Właśnie dlatego byłem ciekaw waszego zdania, dla mnie ten pomiar dozy na etapie zaparzania może być ryzykowny, no chyba, że mamy już opanowaną nową kawę, wtedy nie musimy używać wagi i zegarka, bo defacto wszystko robi za nas ekspres.
Z innej beczki. Zrobiło na mnie wrażenie szybkie dostrajanie temperatury do różnych zadań, np. skakanie między temperaturami i dostosowywanie wylewki wrzątku, zaraz po zaparzeniu espresso, do wskazanej temperatury co do stopnia, żeby np dolać gorącej wody o zadanej temperaturze do americano robi wrażenie. Ciekaw jestem jak z precyzją tych temperatur, ale jeszcze nie pojawiły się żadne testy.