Ciastko na dzisiaj to żadne ciastko. O zgrozo, to bagienko w papierku, znaczy przelew z Kality. A trafiło na Rwandę Gitesi od Audun Coffee.
[image: 1782060568031-c26c9449-9d24-4662-97a4-79bbe40b18bd-image.jpeg]
Jest to pierwsze dla mnie ziarno stricte pod przelew. Wcześniej zalewałem zachowawczo średnio paloną Brazylię Peaberry Mocca od Goryla i Indie (Orły) od Cafelito.
Jasny, norweski wypał bardzo wyraźnie podkreślił truskawki, zarówno w zapachu ziarna, zapachu gotowego przelewu i także w samym smaku. Wybaczcie, ale ziarna nie żułem, więc nie powiem jak smakuje przed zalaniem.
Kwasowość jest zrównoważona, lekka wręcz, jak faktycznie w słodszych truskawkach, choć nie wiem na ile to kwestia Kality, a na ile samego ziarna.
Po kilku dniach ta wyraźna truskawka nie zniknęła, a ewoluowała w stronę owoców leśnych.
[image: 1782060589131-cf64b059-4023-4d0f-abb6-744fdf43dbe1-image.jpeg]
Na pewno będę do tego ziarna wracał.
Świetnie wychodzi zarówno jako klasyczny drip (na ile Kalita może być uznana za klasykę), ale też jako iced drip w upalne dni. Odważyłem się nawet na przelewowe bluźnierstwo i spróbowałem z odrobiną chłodnego mleka. Oczywiście truskawka odeszła trochę w cień, ale może stanowić ciekawą odmianę od zwykłego przelewu.