Przejdź do treści

CHiATO milkPLAY - mały spieniacz od Przyjaciół Kawy

Akcesoria domowego baristy - wagi, tampery, pojemniki itd.
2 2 96 1
  • W pogoni za idealną mleczną pianą często zmuszeni jesteśmy do zakupu ekspresu kosztującego 10 000 zł czy nawet dwukrotnie więcej. Szukamy sprzętu który pozwoli na generowanie jak najsuchszej pary. Jeśli jednak jest to powyżej zakładanego budżetu, musimy zaakceptować niedoskonałości innych rozwiązań, czy to poświęcenie kosztem espresso czy też naszym, przez dogrzewanie bojlera pod parę i chłodzenie do espresso. W tańszych konstrukcjach może się okazać, że potrzebujemy nawet kilkudziesięciu sekund na spuszczenie wody przez dyszę zanim para zacznie lecieć.

    Alternatywą może się okazać zewnętrzny spieniacz do mleka. Nie jest to nic innowacyjnego, jednak w przypadku ograniczonego budżetu lub przestrzeni na blacie może się okazać lepszym rozwiązaniem niż dwubojlerowy ekspres.

    Zabawa mlekiem

    CHiATO milkPLAY, podobnie jak wiele innych spieniaczy, posiada dwa mieszadła. Jedno posłuży nam do wytworzenia jak największej ilości piany, drugie do mniejszej ale aksamitnej. Na tym jednak inżynierowie CHiATO nie poprzestali. Do naszej dyspozycji jest dodatkowo tryb powolnego mieszania, a także spieniania na zimno, czyli bez włączonej grzałki.
    W efekcie możemy cieszyć się ogromną ilością piany w caffe latte, aksamitnym cappuccino, gorącą czekoladą lub także napojami z chłodną pianką w gorące dni.

    Zderzenie z rzeczywistością

    Choć to wszystko brzmi świetnie, w praktyce trochę odbiega od realiów.

    Próbując zrobić gorącą czekoladę okazuje się, że musimy zrobić to na dwa razy, w przeciwnym przypadku grudki czekolady pozostaną na spodzie. To niestety może prowadzić do przegrzania teflonowej powłoki, co…nie jest dla nas najzdrowsze.

    Inna sprawa to samo czyszczenie urządzenia. Przed zakupem jesteśmy kuszeni łatwym myciem, właściwie jednym guzikiem. W praktyce nawet po krótkim spienianiu mleka, samo płukanie nie wystarcza i jednak trzeba przetrzeć delikatną gąbeczką z płynem.
    Sprawę pogarsza dodatkowo fakt, że nie możemy wyjąć dzbanka ze środka, więc jakiekolwiek mycie musi przebiegać bardzo ostrożnie, by nie zalać elektroniki.

    Przyciski są wykonane w sposób ograniczający przenikanie wody, jednak symbole są nieczytelne i trzeba się mocno przypatrzeć w dobrym świetle żeby wcisnąć ten właściwy.

    Kilka ciepłych, kremowych słów

    milkPLAY nie jest jednak pozbawiony zalet.

    Przede wszystkim, mleczna pianka jest co najmniej akceptowalna i powtarzalna.

    Dość szybko i bezobsługowo przygotujemy mleko do kawy, a dodatkowa możliwość spieniania na zimno otwiera nas na nowe napoje, poza naszym zasięgiem przy wykorzystaniu dyszy do spieniania mleka w ekspresie.

    Urządzenie jest bardzo ciche, samo się wyłącza, a na chwilę przed miga sygnalizując nadchodzący koniec. Ci, którzy oczekują pikania niestety się rozczarują, milkPLAY nie posiada głośniczka.

    Dla kogo?

    milkPLAY kosztując na promocji zaledwie 140 zł może być dobrym wyborem przede wszystkim, gdy nie chcemy wydawać majątku na ekspres. Małe wymiary skuszą też osoby z ograniczonym miejscem w kuchni, czy to na blacie czy w szafkach, jeśli nie spieniamy codziennie. Dodatkowa możliwość pracy bez podgrzewania otwiera nam drzwi na nowe napoje stanowiąc coś więcej niż tylko alternatywę.
    Nie będzie jednak najlepszym rozwiązaniem do gorącej czekolady, jeżeli używamy wiórków, a o drażach już możemy całkowicie zapomnieć. Sproszkowane kakao nie powinno jednak stanowić wyzwania. Należy mieć jednak na względzie wykończenie teflonem zapobiegające przywieraniu. To jednak uniemożliwia spienianie kilka razy pod rząd ze względu na ryzyko przegrzania powłoki, co przy niedużej pojemności może dyskwalifikować milkPLAY.

    zdjęcia: materiały producenta

  • Fajne rozwiązanie, zwłaszcza do kompletu z ekspresem z jednym bojlerem.

Sugerowane posty

  • 1 Głosy
    26 Posty
    2k Wyświetlenia
    SemtexS
    @skansen napisał: Rozważałem postawienie odbijaka pod EK43, czy The Knock Box Drawer by to wytrzymał? W ostateczności coś pod Philosa, ale z tym jest największa trudność bo ogranicza mnie w tym wypadku szerokość (musiałbym sie zmieścić w +/- 18cm) a z kolei sama podstawa Philosa ma około 30cm więc musiałbym znaleźć cos wąskiego i długiego. Myślę, że spokojnie wytrzyma nawet EK43. Tam jest naprawdę wszystko metalowe. Taka trochę kowalska porządna robota. Sam mam wąsko - na ekspres + młynek, który stoi na szufladzie, w świetle mojej "jamy" zmierzyłem +/- 56 cm. Biorąc natomiast pod uwagę Philosa wygląda to tak, że jego podstawa ma nieco ponad 15 cm szerokości i 30 cm z małym hakiem długości. Wobec tego wybrałbym model szuflady, który jest nieco dłuższy, żeby stawiając Mazzera zostawić odsłonięte otwory wentylacyjne, które zlokalizowano w przedniej części szuflady. Niestety wspomnianą przez Ciebie konfigurację tj. 18 cm x 30-35 cm trudno będzie znaleźć. Szufladę raczej wykorzystuje się na szerokość, a nie na długość. Nie chodzi o to, żeby doprowadzić do tego, że w jej wnętrzu jest 20 ciastek, które leżą tam od kilku dni. Jeśli jednak realnie uda się wygospodarować nieco więcej niż te 18 cm na szerokość, to wybrałbym ten model: [image: 1784755286497-a2b8d73a-1738-49c3-99f4-bad05f13ad7b-image.jpeg]
  • 1 Głosy
    8 Posty
    454 Wyświetlenia
    pawel890P
    W sumie to nie jest tak, że nagle podnieśli wszystkie cenniki, ponieważ na tle konkurencji mają wciąż bardzo dobre ceny. Aczkolwiek ten gadżet to cena… faktycznie zwała z nóg. Chyba, że ta cała precyzja i łożyska faktycznie są drogie w produkcji.
  • 0 Głosy
    11 Posty
    828 Wyświetlenia
    S
    Ciekawe testy. Ostatnio rzadko pije espresso więc z nich prawie nie korzystam. Gdybym wrócił do tego rytuału to myślę, że kilka dni w tych pojemniczkach kawie nie zaszkodzi.