Przejdź do treści

Flair Go - espresso w podróży - recenzja

Przeniesiony Kawa na mieście i w podróży
3 3 303
  • Flair Go to przenośny, ręczny ekspres do kawy przeznaczony dla tych, którzy lubią parzyć kawę w podróży który kupiłem na Kickstarter.
    W przeciwieństwie do wielu elektrycznych odpowiedników Flair Go nie wymaga zasilania elektrycznego, dzięki czemu idealnie nadaje się w podróży, na kempingu lub w biurze. Urządzenie ma kompaktową i lekką konstrukcję, dzięki czemu z łatwością zmieści się w plecaku lub walizce. Waży poniżej 2 kg. Jego części wykonane są z trwałych materiałów, w tym stali nierdzewnej i tworzyw sztucznych wolnych od BPA.
    Proces parzenia kawy w ekspresie Flair Go jest prosty. Wystarczy zagotować wodę, zmontować ekspres i zaparzyć kawę w ciągu kilku minut. Producent twierdzi ze maszyny nie trzeba rozgrzewać ale ja sie z tym nie zgadzam, zwłaszcza jesli pijemy jasno palona kawę Urządzenie jest łatwe do czyszczenia dzięki wyjmowanym elementom, które można bez problemu wypłukać.
    Podsumowując , Flair Go oferuje połączenie przenośności, jakości i prostoty a co najważniejsze, espresso jest bardzo smaczne.
    To czego w nim nie lubie to trzeszczący dźwięk podczas “wyciskania” espresso oraz to że sie troche chwieje. Mimo ze jest mały, jest jak dla mnie zbyt duzy i ciezki i raczej wybrałbym cos w stylu Picopresso podczas podróży.
    Zapraszam do obejżenia mojej recenzji na YT:

  • Fajna propozycja na ekspres podróżny. Mam Mazzera Omega którego używam jako młynka przewoźnego, ten Flair byłby fajnym uzupełnieniem.

  • Z takich przenośnych sprzętów jak dotąd najbardziej trafiło do mnie właśnie Picopresso. Dało się tym zrobić naprawdę dobre espresso.

  • S skansen przeniósł ten temat z Ekspresy kolbowe, dźwigniowe itp. dnia
Sugerowane posty

  • Mazzer Mini G - recenzja

    Młynki mazzer recenzja
    11
    8
    3 Głosy
    11 Posty
    1k Wyświetlenia
    SemtexS
    @Formentor Szczerze mówiąc nie jest mi łatwo odpowiedzieć Ci na zasadzie: tak/nie. Młynki co do zasady nie są urządzeniami zbyt skomplikowanymi - ich zasada działania i założenia konstrukcyjne są podobne. Jeśli spojrzymy stricte na tego Mazzera, to osobie, która przesiada się z automatu (początkującej) spodoba się z pewnością, że: obsługa jest intuicyjna; opcje w menu można "rozpykać" nawet bez instrukcji; nie brudzi - tak samo jak automat; jest dość cichy (nawet lepiej niż automat). Jednocześnie, pomimo tego, że jest wyposażony w technologię GBW i wyświetlacz, to w moim odczuciu jest to urządzenie bardzo analogowe. Mazzer większość swoich produktów kieruje do gastronomii. Te młynki nawet nie próbują udowadniać, że są najnowocześniejsze i wyprzedzają nowinkami/ciekawostkami konkurencję (vide Mahlkönig z e64 ws albo Eureka z 10-ma odmianami każdego modelu), Mazzer raczej próbuje Ci powiedzieć: patrz ile ważę; rzuć mnie ze schodów - sprawdźmy, czy dalej będę mielił; nie jestem najbardziej błyszczący i nie łączę się przez BT z wagą, za to będę działał 10 lat. https://www.instagram.com/reel/DWqzWeNDaLf/?utm_source=ig_web_button_share_sheet&igsh=MzRlODBiNWFlZA== Wiesz czym to się objawia? Retencja jak wspomniałem wyżej wynosi ~8 gramów. Jeśli będziesz pił jedną kawę dziennie, to obiektywnie możesz uznać to za wadę wybierając ten model. Pierścień do regulacji grubości mielenia stawia opór. Na tle innych młynków to jest opór przez wielkie O. Chwytak/widelec pod portafilter ma możliwość regulacji w wielu płaszczyznach, ale konsekwencją takiego stanu rzeczy jest to, że do regulacji tego młynka przydadzą się klucze nasadowe, grzechotka i śrubokręt. Ten młynek to takie E61 z PID-em w świecie ekspresów - niby coś tam się świeci, niby ma przyciski, a na końcu i tak musisz ruszać wajchami i raz na jakiś czas otworzyć tubkę z Molykote. Na miejscu osoby początkującej prawdopodobnie kupiłbym Eurekę Mignon Specialita, opcjonalnie w wersji Libra, jeśli chce mieć technologię GBW na pokładzie. Pracowałem ze Specialitami trochę. Poleciłem ten model 3 znajomym, 2-jce z nich pomagałem ustawić ich egzemplarze. Dla każdego z nich to pierwszy młynek i każdy z nich jest do dzisiaj zadowolony. Dlaczego? Ponieważ pomimo tego, że w odczuciu jest to nieco bardziej "zabawkowy" sprzęt i pewnie w kawiarni nie dałby do końca rady, to obiektywnie: nieźle mieli, jest cichy, jest bardzo dobrze wyceniony, zajmuje mało miejsca, większość uważa, że jest estetyczny, jeśli się rozmyślisz i zechcesz sprzedać, to stracisz parę set złotych, a nie parę tysięcy. Mini G będzie lepszym wyborem, jeśli: jesteś początkujący, ale bardzo zdecydowany i chcesz coś z segmentu prosumenckiego, co mieli wyjątkowo równo, jest wyposażone w bardzo dokładną wagę, wykonanie w stylu built like a tank, masz więcej miejsca na blacie, kupujesz bardzo zaawansowany ekspres i boisz się, że gorzej skonstruowany młynek będzie cię ograniczał i... budżet nie ma większego znaczenia.
  • Kawa w Sopocie

    Kawa na mieście i w podróży
    11
    0 Głosy
    11 Posty
    540 Wyświetlenia
    HeniutekH
    W Sopocie tak "nie kawowo" polecam blisko PkP : Cały Gaweł, na śniadanie czy brunch.
  • Timemore Chestnut S3

    Młynki recenzja timemore
    5
    2 Głosy
    5 Posty
    406 Wyświetlenia
    pawel890P
    W sumie to ja prownywalem go z moim starym q2, te nowsze doczekały sie faktycznie już ulepszeń, widziałem rączkę, ale co do podstawki i tego mocowania dozownika jakoś nie byłem przekonany, tym bardziej biorąc pod uwagę różnicę w cenie. Ja akurat patrzyłem na młynek do alternatyw, i w tym przypadku k-ultra kosztuje 1160zl, to dokładnie 3x taka przebitka, jedyne co mnie zachęcało do k-ultra to większe żarna, ale moim zdaniem te parę milimetrów nie jest warte tej ceny, a po testach S3 jestem bardzo zadowolony.