Przejdź do treści

Lelit Glenda PL41PLUS - prosty ekspres z grupą 58mm - recenzja

Ekspresy kolbowe, dźwigniowe itp.
3 2 278
  • Lelit Glenda PL41PLUS to ekspres kolbowy, będący bezpośrednim odpowiednikiem Rancilio Silvia w ofercie Lelita. W recenzji opisuje podstawową wersję ekspresu bez PID. Miałem okazję przetestować ten ekspres osobiście. Zdjęcia są mojego autorstwa-wykonałem je w swojej kuchni oraz w fabryce Lelita.

    Lelit Glenda recenzja (1).jpg

    Specyfikacja jest zbliżona do Silvii - bojler 0,3l z grzałką 1200 W i grupą 58mm. Ekspres został ręcznie wyprodukowany we Włoszech.
    Lelit Glenda recenzja (2).jpg

    Bojler, choć ma podobne parametry do tego w Silvii jest odrębną konstrukcją. Do Gledny pasują standardowe kolby z grupy E61. Bojler jest zintegrowany z grupą. Identyczny bojler jak w Glendzie można spotkać też w innych ekspresach-ale nie w Silvii. Na zdjęciu przekrój bojlera, takiego jak w Glendzie. Temat tego bojlera rozwinę w jednym kolejnych wątków.
    Lelit 300ml boiler.jpg

    Ekspres jest zupełnie pozbawiony elektroniki. Ekspresem sterujemy za pomocą przełączników dźwigienkowych, kontrolę temperatury zapewniają termostaty bimetaliczne a sygnalizacje proste lampki. Nie ma żadnych wyświetlaczy, ekspres nie przechodzi w tryb uśpienia-pracuje dopóki go nie wyłączymy. Ekspres wyposażony jest również w zawór trójdrożny i OPV.

    Lelit Glenda recenzja (5).jpg
    Brak sterownika PID oznacza z jednej strony mniejszą stabilność temperaturową (większe wahania temperatury) a z drugiej brak możliwości jej ustawiania. Przy mniej wymagających kawach nie jest to dużym problemem. Korzystanie z ekspresu jest podobne do innych podobnych konstrukcji.

    Spienianie mleka wymaga przełączenia w tryb pary i odczekania na rozgrzanie do wyższej temperatury. Siła pary jest przyzwoita. Sterujemy nią za pomocą pokrętła z boku ekspresu.
    Lelit Glenda recenzja (6).jpg

    Na obudowie oprócz elementów sterujących znajduje się wskaźnik temperatury. Jest to bardziej ozdobnik niż praktyczny dodatek. Większy pożytek jest za to z pionowego wycięcia, pomagające ocenić ilość wody w zbiorniku.
    Lelit Glenda recenzja (4).jpg

    Pojemność zbiornika to 2,7l. Zbiornik wody, z małym wlotem jest jednym ze słabszych elementów ekspresu. Warto rozważyć jego wymianę zbiornika na akcesoryjny, opisany w recenzji ekspresu Lelit Anita. Zbiornik można napełniać bez ściągania filiżanek z podgrzewacza.
    Lelit Glenda recenzja (3).jpg

    Gdy zapytamy
    Czy warto kupić Glendę zamiast Silvii?
    Tak - odpowiedzą użytkownicy i sympatycy Lelitów
    Nie - odpowiedzą użytkownicy i sympatycy Rancilio.

    Kwestia ta jest jednak dużo bardziej zniuansowana.

    Jeśli ktoś szuka ekspresu bez elektroniki, nie chce PID, pije kawy głównie mleczne lub zakłada, że opanuje “temp surfing” to może poważnie rozważyć Glendę.

    Jeśli ktoś lubi majsterkować i chce sam dołożyć PID to lepiej kupić Silvię, może nawet używaną i do niej dołożyć PID. Za takim rozwiązaniem przemawia dużo bogatsza dokumentacja, internetowe know-how w zakresie doboru i montażu PID do Silvii.Dla Glendy takich opisów nie ma, być może dlatego, że Glenda występowała również w wersji z fabrycznym PID.

    Była też wersja Glendy z fabrycznym PID (PL41PLUST PID). Nie są one dostępne w sprzedaży. Jeśli trafi nam się taka okazja, nowa lub używana, to warto się nią zainteresować.

    Kuszący więc wydaje się pomysł montażu sterownika PID z wersji z fabrycznym PID. Niestety te dwa warianty mają inne otwory i nie da się tego zrobić zachowując walory estetyczne ekspresu.

    Następcą ekspresu Glenda jest Lelit Victoria. Victoria korzysta z tego samego bojlera i grupy co Glenda, dodatkowo ma seryjny, rozbudowany PID (LCC), manometr i kilka innych dodatków.

    ZALETY
    Grupa 58mm
    Krótki czas nagrzewania
    Prosta konstrukcja

    WADY
    Brak PID (w opisywanej wersji)
    Seryjny zbiornik jest trudny w napełnianiu i czyszczeniu
    Skromne zasoby internetowe w zakresie modyfikacji

  • Ciekawy ekspres na swoje czasu, chyba nie sprawdził się na rynku wygląda jakby był wycofany z produkcji biorąc pod uwagę dostępność. Wygląda na to, że Victoria/Grace wygryzły ten model z rynku, trafiając do konsumenta za pomocą PID, w podstawowa wersja Anna bez PID swoją ceną.

  • Faktycznie Glenda nie była nigdy hitem sprzedażowym.
    Natomiast jeśli trafi się na rynku wtórnym, zwłaszcza wersja z PID to warto ją rozważyć.

  • S skansen odniósł się do tego tematu dnia
Sugerowane posty

  • 2 Głosy
    4 Posty
    467 Wyświetlenia
    S
    Nie zaglądałem do wnętrza ekspresu przez ostatnie trzy lata. Postanowiłem więc wczoraj zerknąć do środka żeby sprawdzić czy nie dzieje się nic niepokojącego. Kontrolny dostęp do wnętrza jest łatwy-wystarczy odkręcić wkręty na górnej pokrywie. [image: 1740310933026-pxl_20250222_213453441.jpg] [image: 1740310931205-pxl_20250222_213641364.jpg] [image: 1740310932275-pxl_20250222_213633394.jpg] W środku nie widać żadnych wycieków/zacieków. Przewody są w dobrym stanie. Jedyną niepokojącą rzecz to pewna ilość kurzu, która siłą rzeczy zebrała się we wnętrzu. Widać go na zdjęciach. Warto od czasu zajrzeć do wnętrza nawet po to by je odkurzyć. W samej konstrukcji poprawiłbym też niektóre rzeczy. Mimo, że przewody są odporne na temperaturę to bym je odsunął od rurek. Zmieniłbym też włącznik na inną konstrukcję. Sam z niego jednak nie korzystam-włączam ekspres inteligentną wtyczką.
  • Ceado E37S - recenzja

    Młynki recenzja ceado młynek od
    4
    2 Głosy
    4 Posty
    299 Wyświetlenia
    pawel890P
    Teoretycznie można polecić ten młynek o ile początkujący jest świadomy wyboru, to jak wspomniał @Belusar jest end-game młynek. Gorzej jak dojdziesz do wniosku, że jednak wolisz SD i potem będziesz musiał odsprzedać taki młynek może być ciężko bez straty. Dlatego polecałbym ten młynek początkującemu, ze względu, że to topowa półka, ale trzeba mocno przemyśleć zakup czy OD jest dla nas.
  • 1 Głosy
    15 Posty
    2k Wyświetlenia
    HeniutekH
    Za 2500 ziko z pidem (Sklep na K), to nadal całkiem fajna opcja i dosyć kompaktowa. Ja młynka użyłem może kilkanaście razy I mieliłem ręcznym, ale tylko ja popijałem okazjonalnie espresso, więc miałem wywalone. Z perspektywy czasu wybrałbym dwa oddzielne sprzęty, łatwiej odsprzedać i apgrejdować sprzęt, w jedną albo drugą stronę. Ewentualnie rozważył jeszcze Sage na upartego, ale to większy koszt. Każdy ma inne potrzeby i oczekiwania. Miejskie legendy o tym że ziarna się grzeją i inne pierdoły zasadniczo można se włożyć między książki. Nawet jeśli coś tam by się trochę podgrzało, jakby ekspres był włączony tydzień?! Jak ktoś pije bardzo mocno paloną Włoską mieszankę to czy jej może jeszcze coś "zaszkodzić", nie sądzę. Co do zbiornika to ciąć i nie patrzeć, nowy na szczęście to tylko 6 dyszek https://north.pl/karta/mc084-27-pojemnik-wode-do-ekspresu,623-RK-0217.html