Przejdź do treści

Flair 58 recenzja

Ekspresy kolbowe, dźwigniowe itp.
5 3 479 2
  • 1734015265306-467696786_477728938223820_3802134000535493989_n[1].jpg

    Recenzja ekspresu dźwigniowego Flair 58 +

    Każdy domowy barista w pewnym momencie decyduje się na zakup nowego, lepszego sprzętu. Niektórzy jednak szukają czegoś zupełnie innego. Po latach eksperymentowania z alternatywnymi metodami parzenia kawy oraz zgłębiania tajników ekspresów kolbowych, nadszedł dla mnie czas na coś zupełnie nowego. Tak trafiłem na Flair 58+, którego premiera zbiegła się z moimi poszukiwaniami.

    Pierwsze wrażenie

    Ekspres dotarł do mnie w dobrze zabezpieczonym kartonie, wraz z bogatym zestawem akcesoriów. Poza młynkiem, znajdziemy tu wszystko, co potrzebne, by rozpocząć przygotowywanie kawy: puck screen, firmowy tamper, lusterko, manometr, sitko i kolbę NPF.
    Zgodnie z nazwą modelu, wszystkie akcesoria w rozmiarze 58 mm (zarówno te dołączone, jak i dostępne na rynku) będą kompatybilne z urządzeniem.

    Flair 58+ wygląda bardzo estetycznie. Drewniane elementy z orzecha oraz czarna stalowa konstrukcja nadają mu elegancji. Design to kwestia gustu — mnie przypadł do gustu, choć niektórzy goście nie domyślali się, że to w ogóle ekspres.
    Należy pamiętać, że Flair 58+ wymaga trochę miejsca w górę, by móc swobodnie podnosić dźwignię.

    Ekspres wyposażono w manometr, który pozwala na precyzyjne profilowanie ciśnienia. Istnieje możliwość dokupienia bardziej zaawansowanej wersji manometru z Bluetooth, która umożliwia monitorowanie parametrów na smartfonie. W tej konfiguracji Flair 58+ przypomina nieco miniaturową wersję Decenta.
    Lusterko mocowane na silny magnes do korpusu ekspresu jest praktyczne, łatwe w regulacji i doskonale spełnia swoją rolę.

    Dźwignia jest stosunkowo długa, co zmniejsza ilość siły potrzebnej do wytworzenia ciśnienia. Jej uchwyt jest duży i wygodny. Kontroler temperatury nagrzewa izolowany gumą zbiornik na wodę, dzięki czemu unikamy poparzeń. Regulator oferuje trzy poziomy temperatury, odpowiadające różnym stopniom wypalenia kawy: jasne, średnie i ciemne.

    Ekspres można również wykorzystać w plenerze, odpinając przewód regulatora i nagrzewając zbiornik w alternatywny sposób.

    Użytkowanie

    Praca z Flair 58+ to czysta przyjemność i świetna okazja do eksperymentowania z profilowaniem ciśnienia. Stabilność temperaturowa jest na wysokim poziomie, co oddaje jakość uzyskanego naparu.
    Regulator temperatury osiąga zadaną wartość w kilka minut. Warto jednak odczekać 10-15 minut, by zbiornik i kolba odpowiednio się nagrzały.

    Proces przygotowania kawy jest prosty, choć wymaga nieco wprawy na początku. Należy pamiętać o precyzyjnym ustawieniu grubości mielenia — w porównaniu do klasycznej kolby, kawę trzeba zmielić drobniej. Dlatego polecam dobrej jakości młynek z szerokim zakresem regulacji. W zestawie znajduje się również sitko o niskim przepływie, które wybacza drobne błędy w mieleniu.

    Puck screen jest niezbędny — jego brak skutkuje uszkodzeniem ciastka kawowego, a drobinki kawy mogą trafić do zbiornika. Do parzenia potrzebny jest także czajnik, by zalać wodą zbiorniczek. Po tym wystarczy podnieść dźwignię i rozpocząć eksperymentowanie.

    Wady i zalety po roku używania

    Zalety

    Największym atutem Flair 58+ jest możliwość korzystania z dźwigniowego ekspresu z dobrą stabilnością temperaturową w stosunkowo niskiej cenie. Ekspres nagrzewa się szybko i jest mniejszy niż większość bojlerowych urządzeń dźwigniowych. Daje świetne rezultaty, robiąc wyśmienite espresso, którego smaku często nie da się powtórzyć na klasycznym ekspresie. Profilowanie ciśnienia pozwala odkrywać zaskakujące profile smakowe.

    Wady

    Największą wadą jest trudność w przygotowywaniu większej liczby kaw pod rząd. Po każdej kawie trzeba spuścić resztkę wody ze zbiornika, zagotować nową i powtórzyć proces. Jeśli odkręcimy kolbę zbyt szybko, możemy rozchlapać wodę po całej kuchni. Trzeba przepuszczać pozostałą wodę przez ciastko kawowe, co wymaga uwagi.

    Kolejnym minusem jest tacka ociekowa, która ma niestandardowy rozmiar. Zmieści się w niej jedynie waga o wymiarach maksymalnie 10x10 cm, co ogranicza wybór, choć na szczęście odpowiednie modele są obecnie szeroko dostępne.

    Podsumowanie

    Czy polecam Flair 58?
    Jeśli pijesz głównie espresso i jesteś świadomym użytkownikiem, to świetny wybór. Ekspres jest minimalistyczny, energooszczędny i daje ogromne możliwości. Wymaga jednak wprawy i zaakceptowania pewnych niedogodności w użytkowaniu.

    Nie polecam tego ekspresu jako pierwszego urządzenia dla nowicjusza — nauka obsługi i profilowania ciśnienia może być trudna. Jeśli jednak masz znajomego, który pomoże w nauce, lub jesteś gotów na samodzielne eksperymenty, Flair 58+ może być fascynującą przygodą.

    Film z przygotowania espresso jakie udało mi się uzyskać:

    Galeria zdjęć:

    462543106_1093478258926251_2136063186014306721_n.jpg

    462576025_3869921009962378_257806826484643439_n.jpg

    462579149_1143171967811901_1890824334324116475_n.jpg

    462581172_560541393433430_3325365159983571398_n.jpg

    462642990_468810582901607_7420549073595942527_n.jpg

  • Fajna recenzja @pawel890 . Po przeczytaniu mam wrażenie, że to świetny ekspres dla singla (lub osób których partner/ka nie lubią espresso).

  • Dokładnie tak świetny wybór dla singla albo jako drugi ekspres do zabawy. Chociaż wiadomo, że na upartego jak ktoś kupi zewnętrzny spieniacz mleka to wszystko na tym zrobi.

  • pawel890P pawel890 odniósł się do tego tematu dnia
  • pawel890P pawel890 odniósł się do tego tematu dnia
  • Recenzja bardzo dobra, chociaż moim zdaniem jako pierwszy ekspres może być świetnym wyborem- dla mnie był.
    W zasadzie jedyną wadą jest to że trzeba zlać wodę po każdej kawie. Chociaż ja sam praktycznie zawsze robię dwie kawy- dla siebie i lubej, a na dodatek są to kawy mleczne. Od kiedy mam Dreo Barista maker to w zasadzie przygotowanie jednej kawy mlecznej zajmuje 3,5min bo tyle trwa spienianie mleka do latte, a w tym czasie spokojnie przygotuję espresso.

    Natomiast myślę że to zalet można dopisać bezobsługowe i bezawaryjne działanie. Mam zestaw uszczelek kupiony „na zapas” i tak ponad rok absolutnie nic się nie dzieje. Raz na jakiś czas zaleje kwaskiem cytrynowym komorę na wodę, a później przesmaruje uszczelki tłoka (raz na 2 miesiące pewnie by wyszło że to robie).
    Kolejna rzecz to jest bezgłośna praca, i sam dźwięk espresso w filiżance (dla mnie to jest coś pięknego), a w ekspresie pompa często zagłuszy ten dźwięk w ogóle, albo przynajmniej odbierze radość.

  • Z tą propozycją dla nowicjusza, podtrzymuję. Często widzę w internecie, że dużo osób mimo posiadania super drogich ekspresów, z PID i super stabilnością, przechodzą długą drogę zanim nauczą się robić espresso. Taki flair 58 wprowadza dodatkowe zmienne jak profilowanie ciśnienia i świadomość dobrej temperatury, dlatego trzeba mieć sporo zaparcia w nauce żeby to się udało.

    Ten Dreo Barista ciekawy sprzęt, fajnie jakby udało się dodać jakąś recenzję na jego temat.

  • pawel890P pawel890 odniósł się do tego tematu dnia
  • pawel890P pawel890 odniósł się do tego tematu dnia
Sugerowane posty

  • Mazzer Mini G - recenzja

    Młynki mazzer recenzja
    11
    8
    3 Głosy
    11 Posty
    1k Wyświetlenia
    SemtexS
    @Formentor Szczerze mówiąc nie jest mi łatwo odpowiedzieć Ci na zasadzie: tak/nie. Młynki co do zasady nie są urządzeniami zbyt skomplikowanymi - ich zasada działania i założenia konstrukcyjne są podobne. Jeśli spojrzymy stricte na tego Mazzera, to osobie, która przesiada się z automatu (początkującej) spodoba się z pewnością, że: obsługa jest intuicyjna; opcje w menu można "rozpykać" nawet bez instrukcji; nie brudzi - tak samo jak automat; jest dość cichy (nawet lepiej niż automat). Jednocześnie, pomimo tego, że jest wyposażony w technologię GBW i wyświetlacz, to w moim odczuciu jest to urządzenie bardzo analogowe. Mazzer większość swoich produktów kieruje do gastronomii. Te młynki nawet nie próbują udowadniać, że są najnowocześniejsze i wyprzedzają nowinkami/ciekawostkami konkurencję (vide Mahlkönig z e64 ws albo Eureka z 10-ma odmianami każdego modelu), Mazzer raczej próbuje Ci powiedzieć: patrz ile ważę; rzuć mnie ze schodów - sprawdźmy, czy dalej będę mielił; nie jestem najbardziej błyszczący i nie łączę się przez BT z wagą, za to będę działał 10 lat. https://www.instagram.com/reel/DWqzWeNDaLf/?utm_source=ig_web_button_share_sheet&igsh=MzRlODBiNWFlZA== Wiesz czym to się objawia? Retencja jak wspomniałem wyżej wynosi ~8 gramów. Jeśli będziesz pił jedną kawę dziennie, to obiektywnie możesz uznać to za wadę wybierając ten model. Pierścień do regulacji grubości mielenia stawia opór. Na tle innych młynków to jest opór przez wielkie O. Chwytak/widelec pod portafilter ma możliwość regulacji w wielu płaszczyznach, ale konsekwencją takiego stanu rzeczy jest to, że do regulacji tego młynka przydadzą się klucze nasadowe, grzechotka i śrubokręt. Ten młynek to takie E61 z PID-em w świecie ekspresów - niby coś tam się świeci, niby ma przyciski, a na końcu i tak musisz ruszać wajchami i raz na jakiś czas otworzyć tubkę z Molykote. Na miejscu osoby początkującej prawdopodobnie kupiłbym Eurekę Mignon Specialita, opcjonalnie w wersji Libra, jeśli chce mieć technologię GBW na pokładzie. Pracowałem ze Specialitami trochę. Poleciłem ten model 3 znajomym, 2-jce z nich pomagałem ustawić ich egzemplarze. Dla każdego z nich to pierwszy młynek i każdy z nich jest do dzisiaj zadowolony. Dlaczego? Ponieważ pomimo tego, że w odczuciu jest to nieco bardziej "zabawkowy" sprzęt i pewnie w kawiarni nie dałby do końca rady, to obiektywnie: nieźle mieli, jest cichy, jest bardzo dobrze wyceniony, zajmuje mało miejsca, większość uważa, że jest estetyczny, jeśli się rozmyślisz i zechcesz sprzedać, to stracisz parę set złotych, a nie parę tysięcy. Mini G będzie lepszym wyborem, jeśli: jesteś początkujący, ale bardzo zdecydowany i chcesz coś z segmentu prosumenckiego, co mieli wyjątkowo równo, jest wyposażone w bardzo dokładną wagę, wykonanie w stylu built like a tank, masz więcej miejsca na blacie, kupujesz bardzo zaawansowany ekspres i boisz się, że gorzej skonstruowany młynek będzie cię ograniczał i... budżet nie ma większego znaczenia.
  • 2 Głosy
    6 Posty
    523 Wyświetlenia
    pawel890P
    Chyba głównie materiały i ergonomia, ECM Puristika, jest trochę bardziej przemyślana i premium. Bojler ze stali nierdzewnej, szklany zewnętrzny zbiornik na wodę i OPV na zewnątrz maszyny, tak poza tym to mają bardzo podobne parametry.
  • 0 Głosy
    3 Posty
    381 Wyświetlenia
    S
    Faktycznie Glenda nie była nigdy hitem sprzedażowym. Natomiast jeśli trafi się na rynku wtórnym, zwłaszcza wersja z PID to warto ją rozważyć.