Przejdź do treści

Ślepe testy w domowych warunkach

Kawowa poradnia
3 3 17
  • Hej,

    Nieraz w dyskusjach o różnicach w sprzęcie czy smaku kawy pojawia się pytanie o ślepe testy.

    Zastanawiałem się ostatnio jak przeprowadzać takowe. Rozwiązanie które ostatnio zastosowałem podczas wspólnych testów z żoną polega na tym, że zamiennie z żoną nalewamy do identycznych filiżanek kawę. Filiżanki mają napisane numerki w mało widocznych miejscach. Jeśli testuje ja, to nalewa żona. I odwrotnie. Tylko nalewający wie który numer przypisany jest do której kawy/sprzętu. Przypisanie ujawniamy dopiero po testach.

    A Wy macie jakieś swoje rozwiązania w tym zakresie?

  • Brzmi sensownie, ciężko coś lepszego wymyślić 🙂

  • Przy The Fermentation Project zrobiłem tak, że mając 4 paczki odwróciłem je tak, żeby nie widzieć etykiet. Filiżanki podpisałem A-D, więc po kolejności mogłem później odkryć co było czym. A tak, cały proces był owiany tajemnicą.

    Jeśli byśmy chcieli zrobić ślepy test przy kawie z różnie wyglądających paczek można najłatwiej odważyć ziarno w filiżankach, byle się nie przypatrywać zanadto, albo poprosić kogoś innego o odważenie, a później my parzymy, cokolwiek to jest.

    Niestety to nie zadziała do porównania sprzętu. Przy drobnej modyfikacji byłaby z tego uniwersalna metoda, mianowicie można by było też podpisać na spodzie co sypiemy albo czym parzymy, a później wymieszać filiżanki, aż nie będziemy wiedzieć która jest która i wtedy podpisać dodatkowo A-D.

Sugerowane posty

  • Profilować, czy nie profilować? Oto jest pytanie

    Kawowa poradnia
    5
    0 Głosy
    5 Posty
    417 Wyświetlenia
    SemtexS
    Dorzucę swoje 3 grosze. Jeśli chodzi o espresso, to profilowanie przydaje mi się przy jaśniejszych paleniach - nie mam ekspresu podłączonego do sieci, więc żeby zrobić preinfuzję używam zaworu flow control. Druga opcja często przeze mnie używana, to zmniejszanie przepływu przy ciemniejszych paleniach pod koniec ekstrakcji tzn. lecimy z ciśnieniem na poziomie 9 barów aż do osiągnięcia uzysku wynoszącego około 60-70% docelowego, następnie zmniejszamy przepływ i pozostałe 30-40% ekstrahujemy przy ciśnieniu rzędu 6-7 barów. Kiedyś też wspominałem o trzeciej opcji - imitowaniu dźwigni, czyli z chwilowym przymknięciem zaworu i liniowym zmniejszaniem przepływu. W zasadzie to są 3 opcje, które u mnie funkcjonują. Z niczego innego nie korzystam. Jak robię kawy mleczne, to nie ruszam zaworu - w ślepych testach nie wyczułbym różnicy, więc odpuszczam
  • Pomysł na Jamaica Blue Mountain

    Kawowa poradnia
    21
    0 Głosy
    21 Posty
    2k Wyświetlenia
    ciastekC
    E tam, nie z kontrolą przepływu. Dziś, pierwszy raz, otworzyłem ciemno palonego Triggera. Szot nie był idealny, bo za drobno zmielony. Brakowało odrobinę słodyczy, ale nadal bardzo smacznie. Zmieliłem na tyle drobno, że trzymając na 3 barach, bez całkowitego zamykania zaworu iglicowego pierwsze krople pojawiły się po 19s! Nie wyczułem w ogóle nieprzyjemnej goryczki. Było przyjemnie gorzko, coś jak czekolada 80%. Do tego nieprzyzwoicie wielka, gęsta crema. Szkoda, że zdjęcia nie zrobiłem. [image: 1765487558411-0ec39684-cbdf-4c1a-9f6d-717a279f6c1f-image.jpeg] Na początku przesunąłem filiżankę bliżej środka, co nie umknęło wadze.
  • Kawa na zimę?

    Kawowa poradnia
    11
    0 Głosy
    11 Posty
    603 Wyświetlenia
    ciastekC
    Przypomniałeś mi tym rumem, że kiedyś kupiłem ziarno z silnym aromatem szampana. Takie to na sylwestra można otworzyć