Przejdź do treści

Meticulous Espresso – czy było warto czekać ponad 3,5 roku?

Ekspresy kolbowe, dźwigniowe itp.
4 2 8
  • Na ten ekspres czekałem ponad trzy i pół roku. W pewnym momencie byłem już praktycznie zdecydowany zrezygnować z zamówienia i odzyskać pieniądze. Ostatecznie postanowiłem jeszcze poczekać i około dwóch tygodni temu w końcu dotarł.

    Muszę przyznać, że byłem trochę zaskoczony, gdy nagle dostałem wiadomość z prośbą o wypełnienie formularza do wysyłki. Po takim czasie człowiek już trochę przestaje wierzyć, że ten dzień naprawdę nadejdzie.

    Wysyłka i pierwsze zaskoczenie

    Ekspres został wysłany drogą lotniczą, więc dotarł bardzo szybko. Niestety szybkość ma swoją cenę.

    Za samą przesyłkę zapłaciłem ponad 1000 zł, a do tego doszło kolejne około 1000 zł opłat celnych i podatków.

    Patrząc na obecny kurs dolara i obecną cenę ekspresu, nie jestem już nawet pewien, czy udział w kampanii crowdfundingowej był finansowo aż tak korzystny. Gdybym kupował go dzisiaj, różnica względem tego, co finalnie zapłaciłem po wszystkich kosztach, nie wydaje się już tak duża.

    Zamówiłem również dodatkowe akcesoria oraz Meticulous Milk. Tych nadal nie mam, więc jestem ciekawy, czy będą wysłane tańszą drogą morską, czy ponownie lotniczą i pojawią się kolejne wysokie koszty transportu.

    No ale ekspres w końcu jest, więc przejdźmy do najważniejszego — jak sprawuje się na co dzień?

    Pierwsze wrażenia

    To zdecydowanie najbardziej zaawansowana maszyna do espresso, jaką miałem okazję używać.

    Można ustawić praktycznie wszystko:

    • profil ciśnienia sekunda po sekundzie,
    • przepływ wody,
    • wagę naparu,
    • temperaturę,
    • a nawet moc pracy pompy.

    To poziom kontroli, którego wcześniej szukałbym raczej w profesjonalnych rozwiązaniach.

    Co jednak najważniejsze — wcale nie trzeba z tego korzystać.

    Jeżeli ktoś nie ma ochoty bawić się ustawieniami, wybiera po prostu gotowy przepis, naciska Start i ekspres robi całą resztę.

    Czy w takim razie kupowanie tak zaawansowanego sprzętu ma sens, jeśli nie planujemy codziennie tworzyć własnych profili?

    Moim zdaniem tak.

    Design

    To po prostu piękna maszyna.

    Minimalistyczna, nowoczesna i bardzo dobrze pasująca do różnych wnętrz.

    Przez ostatnie dwa tygodnie było u nas kilka osób w różnym wieku i dosłownie każdy zwrócił uwagę na ekspres. Nawet osoby, które kompletnie nie interesują się kawą.

    Wygoda użytkowania

    Tutaj Meticulous naprawdę mnie zaskoczył.

    Obsługa jest banalnie prosta.

    Wlewamy świeżą wodę, wybieramy przepis, ekspres nagrzewa wodę do odpowiedniej temperatury, w międzyczasie mielimy kawę i kilka minut później mamy gotowe espresso.

    Jest również funkcja Auto Brew. Można przygotować wszystko wcześniej, odejść od ekspresu, a zaparzanie rozpocznie się automatycznie po osiągnięciu odpowiedniej temperatury.

    Niby mały detal, ale bardzo wygodny na co dzień.

    Czystość

    Na początku trochę przestraszył mnie bardzo mały drip tray.

    Po kilku dniach okazało się jednak, że praktycznie się z niego nie korzysta.

    Po zakończeniu parzenia ekspres przypomina, żeby wypchnąć pozostałą wodę z układu.

    Podstawiam wtedy zwykły kubek i cała reszta wody trafia właśnie tam.

    Efekt?

    Praktycznie suche ciastko, które od razu wypada z sitka.

    Bardzo polubiłem to rozwiązanie.

    Kilka kaw pod rząd

    To również nie stanowi problemu.

    Jeżeli wiem, że będę robił kilka espresso jedno po drugim, po prostu włączam obok czajnik z gorącą wodą.

    Dolewam wodę do zbiornika i mniej więcej po 30 sekundach można robić kolejną kawę.

    Cisza

    To chyba największe zaskoczenie.

    Poza dźwiękiem młynka praktycznie nic nie słychać.

    Rano można zrobić espresso bez budzenia całego domu.

    Słychać właściwie tylko spokojnie płynącą kawę do filiżanki.

    Aplikacja i społeczność

    Aplikacja jest bardzo przejrzysta i łatwa w obsłudze.

    Oczywiście nadal wymaga kilku poprawek, ale już teraz korzysta się z niej bardzo wygodnie.

    Dużym plusem jest również społeczność.

    Na Discordzie użytkownicy dzielą się doświadczeniami, a dodatkowo istnieje baza gotowych przepisów.

    Jeżeli ktoś nie chce sam tworzyć własnych profili parzenia, może po prostu pobrać ustawienia przygotowane przez innych i sprawdzać różne podejścia.

    Jakość wykonania

    Poza drip trayem praktycznie nie mam większych zastrzeżeń.

    Materiały są bardzo dobre. Plastik sprawia solidne wrażenie, ekran jest czytelny, a wbudowana waga Acaia działa bardzo precyzyjnie.

    Całość wygląda i sprawia wrażenie sprzętu premium.

    Nie wszystko jest jednak idealne

    Byłoby zbyt pięknie, gdyby obyło się bez minusów.

    Najbardziej dziwi mnie fakt, że w zestawie nie ma nawet tampera. Przy tej cenie powinien być standardem.

    Brakuje również podwójnej wylewki.

    Portafilter nie jest aktywnie podgrzewany, więc trzeba pamiętać o odpowiednim offsecie temperatury podczas przygotowywania receptur.

    Największym problemem była jednak sama historia projektu.

    Produkcja wielokrotnie się opóźniała. W pewnym momencie praktycznie przestały pojawiać się aktualizacje. Następnie ruszyła kolejna kampania na Indiegogo, później sklep internetowy i zaczęły pojawiać się sytuacje, w których nowe zamówienia były realizowane szybciej niż część tych z Kickstartera.

    To mocno zraziło sporą część społeczności, którą wcześniej udało się zbudować.

    Do dziś nadal nie ma wszystkich zapowiadanych wersji kolorystycznych, akcesoriów czy spieniacza do mleka.

    W międzyczasie konkurencja nie spała. Flair zdążył wprowadzić na rynek własny system do spieniania mleka, który zbiera bardzo dobre opinie. Szkoda, bo Meticulous Milk zapowiada się ciekawie, ale przez kolejne opóźnienia może po prostu wejść na rynek za późno.

    Czy było warto czekać?

    Dla mnie — tak.

    Ta kampania wywołała we mnie naprawdę dużo emocji.

    Była frustracja, było zwątpienie, były momenty, kiedy chciałem zrezygnować.

    Ale kiedy dostałem wiadomość, że mój egzemplarz jest gotowy do wysyłki, pojawiła się ogromna euforia.

    I po dwóch tygodniach użytkowania absolutnie nie żałuję, że zostałem.

    Czy jest wart swojej ceny?

    To chyba najtrudniejsze pytanie.

    Gdybym miał kupować go dzisiaj, po doliczeniu przesyłki, cła i podatków trzeba przygotować około 10 tysięcy złotych.

    To już kwota, za którą można kupić naprawdę świetne ekspresy z klasyczną grupą, możliwością spieniania mleka i przygotowywania wielu kaw jedna po drugiej.

    Z drugiej strony trudno znaleźć urządzenie, które daje aż tak ogromne możliwości kontroli procesu parzenia.

    I tutaj każdy musi odpowiedzieć sobie sam.

    Jeżeli lubicie eksperymentować, zmieniać profile ciśnienia, przepływu i wyciągać z kawy ostatnie kilka procent możliwości — Meticulous jest niesamowitym narzędziem.

    Jeżeli natomiast chcecie po prostu codziennie zrobić dobre espresso i cappuccino, prawdopodobnie nigdy nie wykorzystacie nawet połowy jego możliwości.

    Podsumowanie

    Ja ten ekspres po prostu uwielbiam.

    Rano, poza hałasem młynka, nie budzę nikogo w domu.

    Po południu, kiedy najdzie mnie ochota na espresso, pięć minut później już je piję.

    Za każdym razem używam świeżej wody, mam ogromną kontrolę nad procesem, a jednocześnie mogę wszystko zostawić gotowemu przepisowi.

    Czy jest idealny? Nie.

    Czy producent popełnił sporo błędów po drodze? Zdecydowanie.

    Czy kupiłbym go drugi raz?

    Mimo całej tej historii… chyba tak.

    Bo ostatecznie liczy się to, co stoi dziś na blacie i jaką frajdę daje każdego dnia. A pod tym względem Meticulous Espresso naprawdę robi świetną robotę.

  • Gratuluje zakupu i świetnej recenzji. Może wrzucisz jakieś zdjęcia ?

  • Postaram się wrzucić jakieś zdjęcia jutro.

    To co fajne to w aplikacji mamy opcję nagrywania, gdzie też pokażą nam się wszystkie wykresy i co się dzieje podczas ekstrakcji więc możemy sobie później obejrzeć i przeanalizować całość

  • Tutaj krótkie wideo - link będzie aktywny 2 dni więc postaram się coś wrzucić jeszcze lub na jakieś inne portale

Sugerowane posty

  • "Mokapresso" czyli autorska kawiarka na espresso

    Ekspresy kolbowe, dźwigniowe itp.
    3
    9
    1 Głosy
    3 Posty
    174 Wyświetlenia
    N
    Wiesz co, ja piłem głównie Cappuccino. W porównaniu ze zwykłą kawiarką to zdecydowanie większe body (wtedy jeszcze nie wiedziałem że tak to się nazywa), kawa była pełniejsza, taki smak bardziej okrągły, mniej wodnista. Mogłem mielić dużo drobniej, w zasadzie porównywalnie jak do kolby, też przez mniejszą dozę, więc ta kawa wychodziła przyjemnie gęstsza. na90%
  • Fresco Experta PRO czy to dobry ekspres do małego biura?

    Ekspresy kolbowe, dźwigniowe itp.
    5
    0 Głosy
    5 Posty
    231 Wyświetlenia
    S
    @OfficeManago napisał w Fresco Experta PRO czy to dobry ekspres do małego biura?: Fresco Experta PRO, czy to dobry ekspres? Chcę poznać zalety i wady. Tak na szybko Zalety: prosta konstrukcja Wady: bardzo wysoka cena jak za ekspres o takich parametrach, brak PID, niewielki bojler, grupa E61 wymagająca okresowego smarowania, HX - wymaga cooling flushy, długi czas nagrzewania, tylko jeden manometr pokazujący ciśnienie bojlera serwisowego, brak manometru pokazującego ciśnienie ekstrakcji Podsumowując - gdyby ten ekspres kosztował około 4000 zł to nikt by go nie odradzał. Ale cena rzędu 9000zł za prostego, małego HXa to po prostu przesada.
  • 0 Głosy
    13 Posty
    658 Wyświetlenia
    G
    @Matius22 moglbys do mnie napisac? Chyba nie moge wyslac wiadomosci prywatnej na forum, bo mam za malo „reputacji”..