Przejdź do treści

G-RISTO - recenzja

Młynki
2 2 70
  • Młynek ten zapewnia przyzwoity przemiał i dobre espresso. I to koniec jego zalet.

    To co rzuca się w oczy to bardzo duże gabaryty. Młynek wygląda jak powiększona kopia młynka Eureka Mignon. Metalowa obudowa jest oklejona folią, zamiast zwyczajowo stosowanego malowania proszkowego. Gabaryty sugerują gastronomiczne parametry, tymczasem jest to młynek typowo domowy.
    1734183780629-g-risto-5[1].jpg
    Silnik ma moc 350W, co przekłada się na niewielką prędkość mielenia – młynek potrzebuje około 10s na zmienienie podwójnej dozy do espresso 17g. Patrząc na suche dane nie są to złe parametry, ale tak duży gabarytowo sprzęt innych producentów mieli szybciej.
    Wysoki korpus i hopper sprawiają, że korzystanie z młynka w zabudowie kuchennej jest utrudnione. W warunkach domowych jest po prostu nieporęczny.
    1734183834128-mlynek-g-risto-2[1].jpg
    Regulacja grubości mielenia jest podobna do regulacji w młynkach Eureka. Nie mam do niej zastrzeżeń.
    Wylot z komory żaren ma formę rurki. Dzięki temu uzyskujemy przyzwoitą dystrybucję w kolbie. Nie zaobserwowałem zbrylania ani innych negatywnych zjawisk. Przemiał z G-RISTO jest na poziomie podobnym do innych młynków z żarnami tej wielkości.
    We znaki dawał się natomiast brak podstawki/fartucha – młynek bardzo śmiecił wokół.
    Młynek ten, oprócz nieporęcznych gabarytów ma jeszcze jedną wadę młynków gastronomicznych – sporą retencję. Retencję oceniam na około 4,5 g kawy. Nie są to może złe wartości dla młynków OD, ale nowe konstrukcje mogą się poszczycić lepszymi wartościami. Sporo, bo około 50g niezmielonego ziarna zalega też między blokadą hoppera a komorą żaren.
    G-RISTO (6).jpg
    Mieszane uczucia wzbudził panel sterujący młynka. Z jednej strony wyświetla dane takie jak temperatura w komorze żaren, wilgotność, jest też licznik zmielonych kaw. Użytkownik ma jednak możliwość całkowitego zresetowanie licznika. Sterownik nie pamięta ostatnio wybranej dozy - domyślnie wybiera czas dla dozy pojedynczej.

    Ze względu na sposób regulacji i dystrybucje kawy określiłbym ten młynek jako młynek tylko do espresso.

    Mimo przyzwoitej jakości przemiału młynek nie zdobył mojego uznania ze względu na duże gabaryty, wolną pracę, przeciętną retencje. Używając motoryzacyjnego porównania ten młynek jest jak samochód z podstawowym silnikiem i sportowym pakietem stylistycznym. Wygląd sugeruje gastronomiczne parametry których ten młynek nie zapewnia.

    Czy warto kupić ten młynek?
    Jeśli ten młynek się nam po prostu podoba, akceptujemy jego wymiary, tempo pracy to nie ma większych przeciwskazań do jego zakupu. W tym budżecie polecałbym jednak dostępne dłużej na rynku rozwiązania innych producentów.
    Młynek ten występuje też w wariancie z wagą i działa wtedy na zasadzie grind-by-weight. Z mojego doświadczenia z różnymi młynkami wynika jednak, że sterowanie czasowe jest równie dokładne i automatyka wagowa niepotrzebnie komplikuje konstrukcje a niewiele wnosi.

    Zalety

    • Dobra jakość przemiału

    Wady

    • Wolna praca młynka
    • Duże gabaryty
    • Działanie sterownika elektronicznego
  • Biorąc pod uwagę jego nie małą cenę, spodziewałbym się po tym młynku trochę więcej

Sugerowane posty

  • Lelit William PL72 - recenzja młynka on demand

    Młynki recenzja lelit lelit william młynek od
    4
    0 Głosy
    4 Posty
    202 Wyświetlenia
    S
    W praktyce młynek "daje radę", dlatego też trzymałem go tak długo. Jest szybki i dość cichy. Regulacje można ogarnąć-ważne, żeby nie trzymać się kurczowo czasu mielenia. Procedura jest następująca: Ustawiamy specjalnie za długi czas mielenia, tak, żeby kawy mielić celowo za dużo. Sypiemy kawę do sitka, wyrównujemy równo z górną krawędzią, nadmiar kawy usuwamy. Parzymy kawę i sprawdzamy rezultaty -w zależności od potrzeb zmniejszamy/zwiększamy grubość mielenia. Gdy już mamy ustawioną grubość mielenia wyliczamy jego czas. Ważymy dozę przed i po usunięciu nadmiaru kawy, proporcjonalnie korygujemy czas. Jeśli się ogarnie regulacje Williama to już żaden młynek nigdy nie będzie nam straszny Retencja jest podobna lub mniejsza do innych podobnych młynków. Tak już młynki on demand mają Natomiast to czego nie przeskoczymy to dostęp do żaren. Jest to słaby punkt młynka i trzeba się nastawić na czyszczenie proszkiem zamiast rozbierania. Konfrontując na koniec wszystko powyższe z ceną młynka oceniam w skali szkolonej sprzęt na 4. Za około 2000zł nie ma w tej chwili innego młynka OD z żarnami tej wielkości. Na pewno młynkowi nie przysłużył się brak "bazy wiedzy". Mało jest informacji o młynku. Jako ciekawostkę podam, że jeśli zapytamy google o William PL72 cons to jako odpowiedź dostaniemy fragment mojego postu z innego forum [image: 1746025572995-screenshot-2025-04-30-170523.png]
  • 1 Głosy
    3 Posty
    263 Wyświetlenia
    ciastekC
    dlaczego pracownicy działu testów w Lelicie zostają poddani dekapitacji? [image: 1744960313511-lelit-headless.jpg] odkładając żarty na bok, miałem przyjemność parzyć Marą v2 zarówno espresso jak i kawy mleczne przez 3 cudowne lata, brak wyświetlanej temperatury właściwie nigdy nie był problemem, a ani przegrzewania ani zimnego espresso nie doświadczyłem, ale może to kwestia przyzwyczajenia czyszcząc portafilter natychmiast po ekstrakcji, razem ze szczotkowaniem i przepłukaniem okolic prysznica (brzmi skomplikowanie, ale zajmuje to mniej niż minutę), Mara jest gotowa do spieniania mleka (na manometrze stabilne 1.5 bara), może znowu przez taką rutynę nie zdarzyło mi się zaobserwować tego obniżonego ciśnienia, jedyne problemy wynikały ze złego przytrzymania kubka bo zdarzyło się, że wychodziły bąble, jednak najczęściej aksamitna pianka mimo użycia mleka owsianego Mara nie zawiodła mnie także podczas spotkań towarzyskich mógłbym się jedynie przyczepić (naprawdę doszukując się dziury w całym) do: kilku schowanych ale ostrych krawędzi – incydentalnie zdażyło mi się naruszyć ciągłość skóry dłoni (bez krwawienia) podczas czyszczenia tacki ociekowej, tył mógłby zostać lekko przeszlifowany i byłoby po kłopocie, podobnie z wylotem zaworu trójdrożnego podczas smarowania, ale tutaj już wystarczy założyć jakiekolwiek rękawice, mój błąd braku kilku nakładek gumowych w celu jeszcze lepszego wyciszenia – przykrywka kanistra wody podczas pracy pompy potrafi się przemieścić, jeśli zetknie się z obudową to zaczyna dzwonić; sam zbiornik też mógłby mieć gumowe dystanse przy górnej krawędzi tak by, nie dotykał blach właściwie to jedynym powodem zmiany na Biankę była chęć wyciśnięcia z ziaren jeszcze więcej, przy czym żona różnicy w kawie nie czuje żadnej czekam jeszcze na nowy młynek, może wtedy zmieni zdanie 🫣
  • Comandante C40 Mk4 - czy warto było kupić? Recenzja

    Młynki recenzja młynek ręczny comandante
    2
    1 Głosy
    2 Posty
    228 Wyświetlenia
    korea83K
    Comandante trzeba oddać przede wszystkim to, że zapewnia bardzo dobrą jakość przemiału co skutkuje naparami o bardziej owocowych/żywych/ wyrazistych nutach smakowych. Jak ktoś lubi ten profil to z młynka na pewno będzie zadowolony. Ma swoje wady, ale zapewnia dobrą kawę, a już samo to wystarczy aby można było go polecić. Aktualnie mam 3 młynki pod przelewy, Kinu M47 Classic, Comandante właśnie i Sculptor 078 i lubię każdy z nich. Niby wkurza mnie liczenie klików, ale używam Comandante codziennie.