Ziarno pod czekoladowe espresso
-
Często szukając albo wyrażając opinie o ziarnach dyskusja sprowadza się do palarni, które w ofercie mają wiele skrajnie różnych wypałów. To może być jednocześnie pomocne, jak i mylące, bo zamawiając kilka różnych paczek możemy trafić jedną dobrą, z polecenia, a pozostałe będą wtopą. Z drugiej strony rozmawiając o najlepszym ziarnie do espresso każdy może myśleć o czymś innym. Jedni szukają czystej słodyczy, inni goryczy, jeszcze inni nut owocowych albo wręcz szampańskich z naturalnie suszonego ziarna. Pójdźmy więc w innym kierunku.
Z jakich ziaren najbardziej smakowało wam klasyczne, gęste, maślano-czekoladowe espresso?
- HAYB: Brasil Espresso Dark (Brazylia)
Oczarowało mnie intensywnością w zapachu i smaku już od pierwszej filiżanki, wędrując natychmiast na pierwszą pozycję na podium. Wprowadziło mnie na nowy poziom uzależnienia od espresso. - Magic Drum: Magic Blend (Kolumbia, Peru, Gwatemala, Salwador)
Moje pierwsze zetknięcie z pełnym, maślanym body i faktycznie słodkim espresso. Otworzyło mój umysł na nieodkryte jeszcze możliwości, zakwestionowało dotychczasowe doświadczenia. - Ingagi Coffee: Chocolate Pride Espresso (Brazylia, Kolumbia, Kostaryka)
Od początku mojej kawowej przygody zdecydowany faworyt biorąc pod uwagę skonsumowaną ilość paczek. Jeszcze nie prędko, ale myślę, że będzie musiało oddać ten tytuł.
Ostatnio mocno eksperymentuję w tych smakach więc podium może jeszcze zmienić! Do sprawdzenia w najbliższym czasie mam jeszcze:
- Qualia: Xu Xu Dark (Brazylia), z polecenia
- Nieczapla: Guaxupe (Brazylia)
- HAYB: Brasil Espresso Dark (Brazylia)
-
Zdecydowanie Chocolate Pride Espresso. Chociaż z palarni Wysocki piłem kiedyś taka Brazylię która była fajna klasyczna, sprawiała wrażenie bardzo słodkiej .
Kiedyś szukałem tej czekolady, potem doszedłem do wniosku że to dość prosty smak
W Espresso smakuje nieźle, chociaż w przelewie nieco nudzi. -
Coffee Plant Chocolate Bomb*
*Zdaje się, że to było na urodziny CoffeeDesk i wtedy to był nieco inny blend, ale myślę, że nazwa w dalszym ciągu zobowiązuje i nadal będzie dobrze

-
Mi do gustu przypadł Gorilla Power Bean - dość ciemny wypał, zmieniłem swoje ostatnie ziarna, które miały nadawać włoskiego charakteru, a Power bean są przy nich wyraźnie ciemniejsze, ale wracając do smaku, bardzo czekoladowa kawa, powiedziałbym wyjątkowo, niedługo kończę paczkę i na dniach będę próbować Chocolate Pride - jak nazwa wskazuje, można się spodziewać jeszcze większej czekolady.
Dobrze również wspominam ciemne wypały od Świeżopalona - Black velvet i Espresso Royale.
-
Mała aktualizacja, po kilku dniach testowania Chocolate pride, muszę przyznać, że kawa jest trochę gorsza od Power Bean. Sam wygląd ziaren wskazuje na mocne palenie, zmniejszyłem temperaturę jeszcze 1C w stosunku do wcześniejszego parzenia Power Bean, kawa oczywiście posiada niemal zerową kwasowość, ale niestety wyczuwam trochę zbyt intensywny smak, wyczuwalna lekka goryczka.
Chociaż faktycznie, trzeba przyznać, że kawa ma niezwykły posmak mocnej gorzkiej czekolady, jednak delikatniejszy Power Bean, posiadał takie orzechowe aromaty, bliższe moim preferencjom.
-
Gdyby ktoś szukał, o przepisie na Power Bean rozmawialiśmy w Ingagi Coffee / gorilla coffee - opinie i recenzje:
Zaparzyłem dziś Power Bean, w sumie za drugim shotem wyszło bardzo dobre espresso!
Ekstrakcja 38s 1:2 ratio, PID 85C - smakowo dobra i esencjonalna kawa, dobra odskocznia od tego co piłem do tej pory. Wypał z końcówki maja. -
Często szukając albo wyrażając opinie o ziarnach dyskusja sprowadza się do palarni, które w ofercie mają wiele skrajnie różnych wypałów. To może być jednocześnie pomocne, jak i mylące, bo zamawiając kilka różnych paczek możemy trafić jedną dobrą, z polecenia, a pozostałe będą wtopą. Z drugiej strony rozmawiając o najlepszym ziarnie do espresso każdy może myśleć o czymś innym. Jedni szukają czystej słodyczy, inni goryczy, jeszcze inni nut owocowych albo wręcz szampańskich z naturalnie suszonego ziarna. Pójdźmy więc w innym kierunku.
Z jakich ziaren najbardziej smakowało wam klasyczne, gęste, maślano-czekoladowe espresso?
- HAYB: Brasil Espresso Dark (Brazylia)
Oczarowało mnie intensywnością w zapachu i smaku już od pierwszej filiżanki, wędrując natychmiast na pierwszą pozycję na podium. Wprowadziło mnie na nowy poziom uzależnienia od espresso. - Magic Drum: Magic Blend (Kolumbia, Peru, Gwatemala, Salwador)
Moje pierwsze zetknięcie z pełnym, maślanym body i faktycznie słodkim espresso. Otworzyło mój umysł na nieodkryte jeszcze możliwości, zakwestionowało dotychczasowe doświadczenia. - Ingagi Coffee: Chocolate Pride Espresso (Brazylia, Kolumbia, Kostaryka)
Od początku mojej kawowej przygody zdecydowany faworyt biorąc pod uwagę skonsumowaną ilość paczek. Jeszcze nie prędko, ale myślę, że będzie musiało oddać ten tytuł.
Ostatnio mocno eksperymentuję w tych smakach więc podium może jeszcze zmienić! Do sprawdzenia w najbliższym czasie mam jeszcze:
- Qualia: Xu Xu Dark (Brazylia), z polecenia
- Nieczapla: Guaxupe (Brazylia)
@ciastek napisał w Ziarno pod czekoladowe espresso:
Ingagi Coffee: Chocolate Pride Espresso
Z ciekawości kupiłem tą kawę i cóż tu mówić, dawno takiej wtopy nie miałem

Już po otwarciu paczki czułem, że nic z tego nie będzie bo już sam zapach nie zachęcał. Palenie ciemne, ziarna w olejkach, ogólnie słabo.
Kończę opakowanie 1kg i chyba ani razu nie uzyskałem zadowalającego efektu w filiżance. Ciągle tylko popiół i gorycz, większa czy mniejsza, ale ciągle gorycz. Nawet żona pijąca tylko kawy mleczne stwierdziła, że to zła kawa jest i żeby więcej nie kupować.
Mam jeszcze od nich 1kg Espresso 1 (czy jakoś tak) i już się boję co to będzie

- HAYB: Brasil Espresso Dark (Brazylia)
-
@ciastek napisał w Ziarno pod czekoladowe espresso:
Ingagi Coffee: Chocolate Pride Espresso
Z ciekawości kupiłem tą kawę i cóż tu mówić, dawno takiej wtopy nie miałem

Już po otwarciu paczki czułem, że nic z tego nie będzie bo już sam zapach nie zachęcał. Palenie ciemne, ziarna w olejkach, ogólnie słabo.
Kończę opakowanie 1kg i chyba ani razu nie uzyskałem zadowalającego efektu w filiżance. Ciągle tylko popiół i gorycz, większa czy mniejsza, ale ciągle gorycz. Nawet żona pijąca tylko kawy mleczne stwierdziła, że to zła kawa jest i żeby więcej nie kupować.
Mam jeszcze od nich 1kg Espresso 1 (czy jakoś tak) i już się boję co to będzie

@korea83 Zmniejsz temperaturę jak pojawia się gorycz. Opisywałem wcześniej moje starcia z tą kawą. Szału nie było, Power Bean był zdecydowanie smaczniejszy, powiedziałbym, że nawet jedna z lepszych kaw jakie piłem.
-
Już jestem tak nisko jak jeszcze na żadnej innej kawie wcześniej, ale w sumie poprawy brak. Od czasu do czasu musi się trafić taka kawa żeby móc docenić inne

-
Ile masz stopni? Ja dopiero przy 84C miałem fajny efekt. Tutaj więcej
-
Aktualnie ustawione 86, ale w takim układzie spróbuję zejść jeszcze niżej.
-
@korea83 Zamówiłem tydzień temu Chocolate Pride i Epsresso1. Tego drugiego jeszcze nie otwierałem, ale co do pierwszej paczki pełna zgoda, sam zapach odrzucał spalenizna, kawa nijak ma się do tego co kupowałem i recenzowałem kilka miesięcy temu, nie wiem czy to zmieniona receptura czy brak trzymania standardów, ale kawa jest wyraźnie mocnej palona niż poprzednio. Jedynie zadowalające efekty mogę uzyskać na Flair 58, ale na ekspresie ciężko
-
Po tej historii, co kiedyś opisałem, u mnie w menu od jakichś 2 miesięcy jest tylko Chocolate Pride Espresso. Żadnej spalenizny nie czuć ani teraz ani nie było wcześniej. Z duo Casa x Bianca wychodzi duże body i przyjemny aromat gorzkiej czekolady, powiedziałbym że takiej 80%. Rezultat powtarzalny na przestrzeni różnych zamówień.
Kiedyś jak zamówiłem Power Bean to po otworzeniu (i w filiżance) było czuć spaleniznę, ale nie w Chocolate. Może się zdarzyć w słoneczne dni, że podczas transportu/leżakowania w skrzynce paczka się nagrzeje i ziarna zaczną pracować.
Najlepiej zadzwońcie do nich to pewnie wam wyślą nową paczkę, jak mi kiedyś. Obsługę klienta mają dobrą
-
Chocolate Pride zmęczyłem bo nie miałem serca wyrzucić. Espresso 1 już wyrzuciłem... Zdecydowany top moich największych wtop kawowych. Numer 1 i 2 na podium... Na 3 miejscu Miga Rimini

Do tej palarni już na pewno nigdy nie wrócę.
-
Ja już ją niemal skończyłem paczkę 250g, poszła na cappucino, więc ta goryczka została jakoś przykryta, no już trudno. Z tego co pamiętam, to chyba Power Bean był lepszy od Cocolate Pride, natomiast jestem ciekaw tego Espresso 1, po samym otwarciu zrobiła lepsze wrażenie, no zobaczymy. Widzę, że @korea83 wyrzucił paczkę, więc nie brzmi to zbyt optymistycznie, a co poskutkowało takiej decyzji?