Przejdź do treści

Lelit Elizabeth testuje Lance Hedrick

Ekspresy kolbowe, dźwigniowe itp.
1 1 106
  • Lance Hedrick przetestował Elizabeth. Miałem ten ekspres przez dwa i pół roku i byłem bardzo zadowolony. Gdybym teraz miał kupić coś podobnego to wybrałbym znowu Elizabeth lub Sage Dual Boiler.

    W recenzji Lance pochwalił ekspres, w tym za jakość wykonania, bogate funkcje, stabilność temperaturową. Skrytykował pokrętło pary, to najsłabszy element tego ekspresu.
    Co mnie zaskoczyło Lance widzi też zalety zastosowanego zbiornika, który mi się z kolei nie spodobał. Lance pochwalił go porównując do zbiorników z poborem wody od spodu. Z kolei ja mając szafki nad ekspresem i czyszcząc ten ekspres nie mam dobrej opinii o zastosowanym zbiorniku.

Sugerowane posty

  • Delonghi vs La Marzocco - Lance Hedrick

    Kawowa poradnia tani vs drogi lance hedrick la marzocco delonghi
    11
    1 Głosy
    11 Posty
    333 Wyświetlenia
    pawel890P
    Akurat ten model powstał przed przejęciem spółek. Natomiast w tej bratobójczej walce, która akurat miała miejsce w teście to ciekawe. Czy firmie która ma dwa skrajnie różne segmenty będzie zależało żeby znaleźć nową ekonomiczną niszę. Moim zdaniem bardzo na plus jeśli ekspresy delonghi będą coraz lepsze, a nie kojarzone tylko z marketowa jakością
  • 0 Głosy
    7 Posty
    610 Wyświetlenia
    K
    W tej cenie, to nie na nasz rynek. Włosi może kupią, jeśli są przywiązani do marki.
  • 1 Głosy
    3 Posty
    376 Wyświetlenia
    ciastekC
    dlaczego pracownicy działu testów w Lelicie zostają poddani dekapitacji? [image: 1744960313511-lelit-headless.jpg] odkładając żarty na bok, miałem przyjemność parzyć Marą v2 zarówno espresso jak i kawy mleczne przez 3 cudowne lata, brak wyświetlanej temperatury właściwie nigdy nie był problemem, a ani przegrzewania ani zimnego espresso nie doświadczyłem, ale może to kwestia przyzwyczajenia czyszcząc portafilter natychmiast po ekstrakcji, razem ze szczotkowaniem i przepłukaniem okolic prysznica (brzmi skomplikowanie, ale zajmuje to mniej niż minutę), Mara jest gotowa do spieniania mleka (na manometrze stabilne 1.5 bara), może znowu przez taką rutynę nie zdarzyło mi się zaobserwować tego obniżonego ciśnienia, jedyne problemy wynikały ze złego przytrzymania kubka bo zdarzyło się, że wychodziły bąble, jednak najczęściej aksamitna pianka mimo użycia mleka owsianego Mara nie zawiodła mnie także podczas spotkań towarzyskich mógłbym się jedynie przyczepić (naprawdę doszukując się dziury w całym) do: kilku schowanych ale ostrych krawędzi – incydentalnie zdażyło mi się naruszyć ciągłość skóry dłoni (bez krwawienia) podczas czyszczenia tacki ociekowej, tył mógłby zostać lekko przeszlifowany i byłoby po kłopocie, podobnie z wylotem zaworu trójdrożnego podczas smarowania, ale tutaj już wystarczy założyć jakiekolwiek rękawice, mój błąd braku kilku nakładek gumowych w celu jeszcze lepszego wyciszenia – przykrywka kanistra wody podczas pracy pompy potrafi się przemieścić, jeśli zetknie się z obudową to zaczyna dzwonić; sam zbiornik też mógłby mieć gumowe dystanse przy górnej krawędzi tak by, nie dotykał blach właściwie to jedynym powodem zmiany na Biankę była chęć wyciśnięcia z ziaren jeszcze więcej, przy czym żona różnicy w kawie nie czuje żadnej czekam jeszcze na nowy młynek, może wtedy zmieni zdanie 🫣