Mazzer Philos - recenzja nowości w gamie młynków SD
-
Aż z ciekawości sprawdziłem sobie ile waży i RPM ma Philos

Philos 12.5kg / 1400rpm
DF64 6.8kg / 1400rpm
Eureka SD 7.2kg / 1650rpmWcześniej miałem Eureka Specialita, która nie miała w ogóle efektu "wibracji", przy wymianie na SD, te wibracje były bardzo irytujące. Wydaje mi się, że sporą rolę, może odgrywać inny rozkład siły ze względu na umiejscowienie silnika pod kątem. Chociaż jakoś z czasem udało się te wibracje przy starcie zredukować, "wkręcając i dociskając" mocno młynek w blat, jednak efekt uciekającego młynka po blacie to już lekka przesada jak dla mnie.
-
W życiu nie słyszałem jeszcze o uciekających młynkach
Idziesz zrobić kawę, włączasz młynek, odwracasz na chwilę wzrok, a ten ucieka z blatu, bo już ma dość ciężkiej pracy za darmo 
Dziwi mnie, że to dotyka Philosa, bo takie siły faktycznie działają jeśli oś obrotu jest pod kątem. On startuje z kopyta czy się rozgrzewa, choćby i sekundę, zanim wejdzie na wysokie obroty?
Taka Casa w ogóle nie cierpi na te przypadłości, ale działa na wolnych obrotach, a oś obrotu żaren jest pionowa. A co pewnie najważniejsze, są stożkowe. Przy starcie zauważalnie się rozpędza, nie próbuje pracować od razu z pełną mocą. Ciekaw jestem jak to jest w przypadku P64.
Casa 3.5kg / 140RPM (według The Kitchen Barista, brak oficjalnych informacji)
P64 7.8kg / 300-1400RPM -
Cóż Lagom to jednak chińska (marka) precyzja i nowoczesność, podobnie jak Timemore albo MHW-3Bomber, mają bezszczotkowe silniki z regulacją RPM. Nie to co ręcznie składane we włoszech Mazzery czy Eureka
Niestety takie są realia, bez żartów. -
Cóż Lagom to jednak chińska (marka) precyzja i nowoczesność, podobnie jak Timemore albo MHW-3Bomber, mają bezszczotkowe silniki z regulacją RPM. Nie to co ręcznie składane we włoszech Mazzery czy Eureka
Niestety takie są realia, bez żartów. -
No właśnie czyli China produkcja, projekt i logistyka, no z Australią to pewnie za wiele nie mają wspólnego, poza marketingową zagrywką, albo pochodzeniem CEO

-
No właśnie czyli China produkcja, projekt i logistyka, no z Australią to pewnie za wiele nie mają wspólnego, poza marketingową zagrywką, albo pochodzeniem CEO

@ciastek napisał:
ucieka z blatu, bo już ma dość ciężkiej pracy za darmoDziwi mnie, że to dotyka Philosa, bo takie siły faktycznie działają jeśli oś obrotu jest pod kątem.
Ale on nie ucieka z blatu, lekko się gibie przy starcie bo ma amortyzujące nóżki i silnik AC.
Cóż Lagom to jednak chińska (marka) precyzja i nowoczesność, podobnie jak Timemore albo MHW-3Bomber, mają bezszczotkowe silniki z regulacją RPM. Nie to co ręcznie składane we włoszech Mazzery czy Eureka
Ale to są dwie różne rzeczy. Philos giba lekko przy starcie nie dlatego, że jest mało precyzyjnie wykonany. Spasowanie, współosiowość żaren w Mazzerach zawsze było i jest top. Philos gibie się, bo ma silnik prądu zmiennego, bez softstartu. Ma prosty, klasyczny napęd, ma silnik jak w betoniarce. Takie też było założenie, że ma to być prosta i niezawodna konstrukcja.
o właśnie czyli China produkcja, projekt i logistyka, no z Australią to pewnie za wiele nie mają wspólnego, poza marketingową zagrywką, albo pochodzeniem CEO
To chyba zbyt daleko idący wniosek. Sporo firm projektuje poza Chinami a w Chinach zleca produkcję. Nie wiem jak to wyglada z Lagom ale tak działa na przykład Fellow czy Apple

-
@ciastek napisał:
ucieka z blatu, bo już ma dość ciężkiej pracy za darmoDziwi mnie, że to dotyka Philosa, bo takie siły faktycznie działają jeśli oś obrotu jest pod kątem.
Ale on nie ucieka z blatu, lekko się gibie przy starcie bo ma amortyzujące nóżki i silnik AC.
Cóż Lagom to jednak chińska (marka) precyzja i nowoczesność, podobnie jak Timemore albo MHW-3Bomber, mają bezszczotkowe silniki z regulacją RPM. Nie to co ręcznie składane we włoszech Mazzery czy Eureka
Ale to są dwie różne rzeczy. Philos giba lekko przy starcie nie dlatego, że jest mało precyzyjnie wykonany. Spasowanie, współosiowość żaren w Mazzerach zawsze było i jest top. Philos gibie się, bo ma silnik prądu zmiennego, bez softstartu. Ma prosty, klasyczny napęd, ma silnik jak w betoniarce. Takie też było założenie, że ma to być prosta i niezawodna konstrukcja.
o właśnie czyli China produkcja, projekt i logistyka, no z Australią to pewnie za wiele nie mają wspólnego, poza marketingową zagrywką, albo pochodzeniem CEO
To chyba zbyt daleko idący wniosek. Sporo firm projektuje poza Chinami a w Chinach zleca produkcję. Nie wiem jak to wyglada z Lagom ale tak działa na przykład Fellow czy Apple

Philos gibie się, bo ma silnik prądu zmiennego, bez softstartu
No właśnie o to pytałem
Czyli wszystko jasneTo chyba zbyt daleko idący wniosek. Sporo firm projektuje poza Chinami a w Chinach zleca produkcję. Nie wiem jak to wyglada z Lagom ale tak działa na przykład Fellow czy Apple

Zdecydowanie za daleko

Option-O ma inżynierów w Melbourne, tam projektują i serwisują. Można się nawet umówić na wizytę, żeby pogadać. Trochę jak tobie się udało @skansen do Lelita wejść, tylko do nich umówić może się każdy, ale nie linię produkcyjną
Ale trochę zeszliśmy z tematu…
Jak byś ocenił @skansen uciążliwość tego gibania, potrzebuje więcej luzu dookoła siebie, żeby nie obić np polerowanej stali ekspresu stojącego obok? Bardziej jak dygnięcie czy pijackie zachwianie?
Casa na milimetr się nie ruszy nawet…
Tak dopytuję, bo Philos jest dość popularny na wyższej półce, a ostatnio się zacząłem zastanawiać nad płaskimi żarnami pod bardziej złożone/wrażliwe ziarno. -
Ok może być projektowany w Australii, w sensie dla mnie to jest po prostu chińska inżynieria, co jest aktualnie atutem, bo widać postęp. Aluminiowe odlewy, CNC, nowoczesne komponenty, gdyby nie te składniki ta cena byłaby nieosiągalna w Europie, taka dygresja ostatnia. Lagom to dla mnie typowy start-up jak Timemore/Mhw3Bomber.
-
Philos gibie się, bo ma silnik prądu zmiennego, bez softstartu
No właśnie o to pytałem
Czyli wszystko jasneTo chyba zbyt daleko idący wniosek. Sporo firm projektuje poza Chinami a w Chinach zleca produkcję. Nie wiem jak to wyglada z Lagom ale tak działa na przykład Fellow czy Apple

Zdecydowanie za daleko

Option-O ma inżynierów w Melbourne, tam projektują i serwisują. Można się nawet umówić na wizytę, żeby pogadać. Trochę jak tobie się udało @skansen do Lelita wejść, tylko do nich umówić może się każdy, ale nie linię produkcyjną
Ale trochę zeszliśmy z tematu…
Jak byś ocenił @skansen uciążliwość tego gibania, potrzebuje więcej luzu dookoła siebie, żeby nie obić np polerowanej stali ekspresu stojącego obok? Bardziej jak dygnięcie czy pijackie zachwianie?
Casa na milimetr się nie ruszy nawet…
Tak dopytuję, bo Philos jest dość popularny na wyższej półce, a ostatnio się zacząłem zastanawiać nad płaskimi żarnami pod bardziej złożone/wrażliwe ziarno. -
S skansen rozdzielił ten temat
-
W życiu nie słyszałem jeszcze o uciekających młynkach
Idziesz zrobić kawę, włączasz młynek, odwracasz na chwilę wzrok, a ten ucieka z blatu, bo już ma dość ciężkiej pracy za darmo 
Dziwi mnie, że to dotyka Philosa, bo takie siły faktycznie działają jeśli oś obrotu jest pod kątem. On startuje z kopyta czy się rozgrzewa, choćby i sekundę, zanim wejdzie na wysokie obroty?
Taka Casa w ogóle nie cierpi na te przypadłości, ale działa na wolnych obrotach, a oś obrotu żaren jest pionowa. A co pewnie najważniejsze, są stożkowe. Przy starcie zauważalnie się rozpędza, nie próbuje pracować od razu z pełną mocą. Ciekaw jestem jak to jest w przypadku P64.
Casa 3.5kg / 140RPM (według The Kitchen Barista, brak oficjalnych informacji)
P64 7.8kg / 300-1400RPMW życiu nie słyszałem jeszcze o uciekających młynkach Idziesz zrobić kawę, włączasz młynek, odwracasz na chwilę wzrok, a ten ucieka z blatu, bo już ma dość ciężkiej pracy za darmo
Wiesz no bez przesady - mówimy o tym, że sprzęt "drgnie" przy starcie. DF potrafi się minimalnie obrócić, gdy stoi np. na ścierce, a ta leży na blacie i nie ma takiego tarcia jak gdyby spoczywał bezpośrednio na np. szufladzie na krążki. I mówimy o obrocie o kilka stopni, a nie, że się bokiem ustawia
Faktem jest, że im więcej młynków człowiek zobaczy w akcji, tym lepiej widzi jakie są różnice choćby w kulturze pracy. Jeśli na co dzień pracujesz na takim np. Atomie, który jest względnie cichy, nie wibruje, nie obraca się itd., to wtedy takie lekkie młynki SD wydają się "spacerować po blacie".Ja na to patrzę też tak, że najczęściej dostajesz to za co płacisz - wspomniany DF64 mieli całkiem nieźle, ale sprawia wrażenie jakby składał się tylko z żaren i silnika, ponieważ cała reszta była dla konstruktorów mniej istotna, więc kultury pracy mu nieco brakuje. Chcesz więcej? Musisz dołożyć $.
Philos, patrząc na całokształt kultury pracy, na pewno jest klasę wyżej. Sama waga, czyli ponad 12 kg, to gwarantuje.
Taka Casa w ogóle nie cierpi na te przypadłości, ale działa na wolnych obrotach, a oś obrotu żaren jest pionowa. A co pewnie najważniejsze, są stożkowe.
W mojej skromnej opinii nie można w tym aspekcie porównywać konstrukcji wyposażonych w żarna stożkowe i płaskie. Moim pierwszym młynkiem był Lelit Fred PL043MMI, który miał stożki fi 38 mm. Stabilny, nawet nie drgnął. Jest względnie tani i da się zrobić przy jego pomocy espresso, ale to nie jest dobry młynek... Powtarzalność shotów jest kiepska, brudzi i hałasuje jak cholera.
Cóż Lagom to jednak chińska (marka) precyzja i nowoczesność, podobnie jak Timemore albo MHW-3Bomber, mają bezszczotkowe silniki z regulacją RPM. Nie to co ręcznie składane we włoszech Mazzery czy Eureka Niestety takie są realia, bez żartów.
Bardzo lubię zarówno Timemore'a, jak i MHW-3Bomber'a - dzięki dobrej jakości w rozsądnej cenie, można kupić sporo fantów do robienia kawy. Dla mnie to są przede wszystkim puck screeny, łyżki, szmatki i inne drobiazgi. Mam też Chestnut'a C2, którego biorę ze sobą na wyjazdy. Mimo wszystko nie deprecjonowałbym osiągnięć takich firm jak Eureka, Mazzer, czy np. Fiorenzato. Sprzęty od nich nie są być może tak napakowane nowinkami, ale przemyślane i dopracowane. Bardzo lubię tego doświadczać: wstałem wcześnie rano, strzeliłem shota - 1:2,1 w 26,2 sekundy, pojechałem w trasę do Gdańska, wróciłem i na wieczór szocik - 1:2,1 w 27,0 sekundy. Super sprawa, bo DF aż tak równy nie jest. I szczerze mówiąc nie wiem co jest powodem tego, że ta powtarzalność jest tak wysoka, ale właśnie za to jestem gotów zapłacić. Spójrzmy też na branżę gastro: kawiarnie uwielbiają choćby takie Fiorenzato F64 EVO, na różnych targach na stoiskach z kawą też spotykam ten model. Dlaczego akurat ten młynek, a nie któryś z chińskich produktów?
Jest jeszcze jeden aspekt - pytanie czy Timemore i MHW-3Bomber będą przez wiele lat rozwijać swoje projekty, zapewniać wsparcie i serwis. Włoscy i Niemieccy producenci w tym kontekście wydaje się być pewniejszymi partnerami.
Hello! It looks like you're interested in this conversation, but you don't have an account yet.
Getting fed up of having to scroll through the same posts each visit? When you register for an account, you'll always come back to exactly where you were before, and choose to be notified of new replies (either via email, or push notification). You'll also be able to save bookmarks and upvote posts to show your appreciation to other community members.
With your input, this post could be even better 💗
Zarejestruj się Zaloguj się