Najgorsza kawa, którą piliście
-
Jaka najgorsza kawę mieliście okazję pić?
-
Trudno nie szukać większość palonek z marketu.

-
Jest coś gorszego niż mielona Prima
?
-
Raz dla zabawy kupiłem świateczną kawe ze Starbucks. Próbowałem różnych profili ciśnieniowych i proporcji i w zadnym wypadku nie dało sie tego wypić jako espresso.
-
Ja raczej mam szczęście do dobrej kawy. Za to żonie często się trafia paskudna kawa z automatów vendingowych. Po takich przygodach mówi, że to doświadczenie pomaga jej doceniać jeszcze bardziej kawę którą jej robi mąż

-
Pomijając spalone marketowe kawy to kiedyś próbowałem wędzonej kawy speciality, totalnie nie mój klimat mimo, że wędzonki lubię

Kolejnym niewypałem była Kuba Serrano, która miała tytoniowy posmak. -
Bazzara Dodicigrancru ma tytoniową nutkę, dlatego bardzo ją lubię

-
Jeśli chodzi o kawy z "naszego świata" to w ciągu ostatniego roku najmniej podeszły mi kawy ze Story coffee. Jakiś czas temu dałem się załapać na promocję zestawu testowego 10x 250g i strasznie je męczyłem. Oczywiście to, że nie trafiły w moje upodobania nie znaczy, że są ogólnie złe
o ile dobrze pamiętam to tylko wersja "italian/ italiana" była całkiem znośna mimo ciemniejszego wypału. -
Ja jestem zrażony do tych różnych zestawów testowych, bo najczęściej to są jakieś stare zleżałe kawy które się nie sprzedały... dwa razy już się tak naciąłem w różnych palarniach.
-
Ja bym chętnie spróbował zestawu testowego do przelewów ale zawierającego 20-50g, na pojedynczy przelew tylko.
-
Najgorsza kawa, jaką piłem, to chyba ta z automatu na dworcu PKP. Smakowała jak rozcieńczony popiół i była tak gorzka, że nie dało się jej skończyć. Od tamtej pory omijam takie automaty szerokim łukiem!
-
Ostatnio najgorsza jaką piłem, to było espresso z sieciówki, której właściciel niedawno udzielił wywiadu w Biznes klasie. Wiedziałem, że nie będzie dobrze ale było strasznie. Niestety potrzebowałem energii
-
Zdecydowanie najgorsza kawa jaką piłem została podana w kawiarni w najnowszym, niedawno odbudowanym zabytku Muszyny Zdrój - Zamku Muszyna Zdrój. Nie zdarza mi się nie dopić kawy, ale to espresso było esencją najgorszych cech, z jakimi można się spotkać.
-
Pomijając marketówki, sieciówki i kawy z automatów to jednak omniroasty są dla mnie nie do przejścia. Zwykłe psucie ziarna tylko po to żeby uzyskać "konsensus" i zrobić kawę dla przelewowców i ciśnieniowców, a jak wiemy, jeśli coś jest do wszystkiego to jest do niczego