Przejdź do treści

Hario My Cafe Drip Filter

Metody alternatywne
6 3 187
Ten temat został oddzielony od Drip bagi - opinie skansen
  • Hej, przepraszam że tutaj, a widzieliście korzystaliście z tego :
    https://global.hario.com/product/coffee/hario-outdoor/O-DCB.html

    I tego :
    https://global.hario.com/product/coffee/paperfilter/MDF.html

    Niestety wciąż dobrze by mieć młynek w podorędziu i jakaś kawkę, ale temat drippera zostaje pominięty..

  • Hej, przepraszam że tutaj, a widzieliście korzystaliście z tego :
    https://global.hario.com/product/coffee/hario-outdoor/O-DCB.html

    I tego :
    https://global.hario.com/product/coffee/paperfilter/MDF.html

    Niestety wciąż dobrze by mieć młynek w podorędziu i jakaś kawkę, ale temat drippera zostaje pominięty..

    @Heniutek napisał w Drip bagi - opinie:

    I tego :
    https://global.hario.com/product/coffee/paperfilter/MDF.html

    Ciekawe rozwiązane. Nie potrzeba problem drippera, który jest delikatny, zajmuje miejsce i trzeba go czyścić co w podróży jest problemem.

    MDF-1.jpg

  • Dzięki za przeklejenie.
    No na duży plus brak drippera, choć producent podaje małą pojemność.
    Często jak się gdzieś wybieramy to bierzemy trochę kawki i szukamy lokalnych palarni, więc jeśli by mieć i dostać świeżo zmieloną kawkę np z palarni to już wogóle bomba rozwiązanie na wyjazd bez młynka.

  • Zostaje jeszcze kwestia wrzątku. We Włoszech w apartamentach wakacyjnych często są garnki a nie ma czajnika.

    Ostatnio będąc we Włoszech robiąc przelewy podgrzewałem wodę w małym rondelku. Z tym pobytem związana jest jeszcze jedna zabawna historia. Apartament był dość blisko linii kolejowej i tzw. mijanki na której mijają się składy towarowe z i do Szwajcarii. Ruch prowadzony jest również w nocy. Jestem miłośnikiem kolei więc dźwięk hamujących i ruszających składów był dla mnie jak kołysanka. Wysypiałem się świetnie. Reszta rodziny spała trochę gorzej 🙂

  • Alternatywą dla parzenia kawy w podróży jest odwiedzanie lokalnych kawiarni 🙂

    Wtedy temat młynka, drippera i wrzątku mamy z głowy 🙂

  • Alternatywą dla parzenia kawy w podróży jest odwiedzanie lokalnych kawiarni 🙂

    Wtedy temat młynka, drippera i wrzątku mamy z głowy 🙂

    @Dawid4792 czasem jedzie sie do takiej dziury, że nawet prawdziwej cukierni ani nawet lodziarni nie ma, a co dopiero kawiarnia?!
    Nawet jeśli jakaś by sie trafiła z profesjonalnym ekspresem do kawy to
    zazwyczaj obsługuje go osoba z doskoku ktora dorabia sobie w wakacje i która miała szkolenie 5 minut obsługi ekspresu.
    O przelewie to można zapomnieć, co najwyżej tonicpresso.
    Oczywiście kawa bedzie paskudna i mega ciemno palona, bo każdy oszczędza, a do takiej dziury nie opłaca sie nic lepszego kupić, a i tak "one wypijo".

    Jadąc w docelowe miejsce można sobie zrobić przystanek zahaczajac jakaś lokalna palarnię, prawdopodobieństwo że kawa bedzie niepijalna bardziej niż ta z "cukierni" jest naprawdę znikoma, nawet jako przysłowiowa parzucha.

    Tak to widzę.

    Ps. Jeśli jedzie się autem to kwestia zabrania chociażby mlynka ręcznego, aeropresu i paczki kawy to juz nie klopot.

Sugerowane posty

  • Najłatwiejszy sposób na przyrządzenie alternatywy

    Metody alternatywne
    18
    0 Głosy
    18 Posty
    407 Wyświetlenia
    HeniutekH
    Origami jest ok, tam trzeba się trochę przyłożyć do polewania itd. Switch na upartego to dwa zalania, a jak ktoś jest mega leniem to moze zrobić i jedno zalanie zamieszać i pozniej tylko nacisnac spust. Latwiej się nie da niż switch/clever, mało tego można na upartego wlać wode ze zwyklego czajnika czy garnuszka i zamieszać nie trzeba konewką.
  • Wasze ulubione filtry do ekspresów przelewowych

    Metody alternatywne
    8
    0 Głosy
    8 Posty
    288 Wyświetlenia
    S
    Kończy mi się powoli ostatnia paczka filtrów Melitta Mild. Polecicie coś innego w zamian?
  • Cold brew - jaki macie przepis?

    Przeniesiony Metody alternatywne cold brew
    8
    1 Głosy
    8 Posty
    360 Wyświetlenia
    Dawid4792D
    Prawdę mówiąc, przez to lato jakoś niewiele cold brew zrobiłem. Chyba muszę nadrobić teraz, jak jeszcze przez chwilę będą upały. Jednak kawa na zimno przy 30 stopniach na dworze to zupełnie inna bajka, niż gorąca.