Przejdź do treści

Ziarno pod czekoladowe espresso

Kawa ziarnista
22 6 721 1
  • Ristretto nigdy nie parzyłem, ale czy podwójne ristretto nie ma tendencji do ekstrahowania początkowych nut smakowych czyli kwakowości, ze względu na krótszą ekstrakcje całego naparu?

  • Ristretto nigdy nie parzyłem, ale czy podwójne ristretto nie ma tendencji do ekstrahowania początkowych nut smakowych czyli kwakowości, ze względu na krótszą ekstrakcje całego naparu?

    @pawel890

    Jak najbardziej. Dlatego właśnie lepiej testować to na ciemniejszych paleniach. Z moich doświadczeń: cała seria włoskich kaw z Instytutu Kawy i większość ziaren z Cortonero (Coffeesite) jest palonych na tyle mocno, że można próbować je parzyć w formie ristretto.

    Na marginesie. Nie do końca jestem fanem skracania czasu ekstrakcji do jakichś 15, czy 17 sekund. Raczej trzymam się 22-25, mielę drobniej i celuję w uzysk 1:1 - 1:1,2. Nie działa z jaśniej palonymi single origin, owocowymi blendami etc. Wyjdzie wtedy kwas, do tego skoncentrowany.

Sugerowane posty

  • Jasno palone ziarno i espresso

    Kawa ziarnista
    2
    0 Głosy
    2 Posty
    115 Wyświetlenia
    K
    Tylko takie preferuję, od zawsze. Zawsze jasnopaloną kawę pod przelew zaparzam w espresso. Raz w kawiarni mi powiedział barista, że mają Kenię w młynku ale jest kwaskowa, nie wypiję. Dwa wziąłem
  • Ziarno pod słodkie espresso

    Kawa ziarnista
    6
    0 Głosy
    6 Posty
    281 Wyświetlenia
    SemtexS
    @ciastek napisał w Ziarno pod słodkie espresso: Z jakich ziaren wam wyszło najsłodsze esko? Ja mam dobre i słodkie doświadczenia z kawkami: Honduras La Valentina, Runty Roaster; Honduras Marcala, Java; Sweet Kick, Java; Gwatemala Huehuetenango; Coffeelab. Żeby nie wpaść w posmak naznaczony nutką goryczki i z drugiej strony, żeby kwaski nie przesłoniły słodyczy, to w zależności od kawki, celuję w proporcje ~1:2,1-2,3.
  • Kalendarz adwentowy pod espresso

    Kawa ziarnista
    3
    0 Głosy
    3 Posty
    202 Wyświetlenia
    ciastekC
    @pawel890 napisał w Kalendarz adwentowy pod espresso: Natomiast ślepy traf i degustacja po 1 shocie, nie nazwałbym odkrywaniem nowych smaków, tylko zmuszaniem się do wypicia nieudanego naparu Przez ostatnie 4 dni robiłem właśnie taką degustację ziarna po 1 szocie. 2 z nich mnie pozytywnie zaskoczyły (Jamajka, Uganda), 1 był po prostu smaczny (Meksyk), a 1 średnio udany (Gwatemala, choć z nią zawsze mam problem z jakiegoś powodu). W żadnym przypadku nie nazwałbym tego zmuszaniem się do wypicia. Jamajka zaskoczyła mnie klarownością, której nie znałem. Do Ugandy podchodziłem z nastawieniem, że mi nie zasmakuje, bo nigdy nie byłem fanem kwasowych espresso, ale zaskoczyła mnie lekkością i owocową nutą, choć nie jestem w stanie określić jakie to były owoce, a na końcu został nieprzyjemny (przynamniej dla mnie) posmak skórki z cytrusów. To według mnie zdecydowanie określiłbym mianem odkrywania nowych smaków