Ingagi Coffee / gorilla coffee - opinie i recenzje
-
Ciężko powiedzieć, jednak mam młynek bezstopniowy, więc nie jestem w stanie powiedzieć. Ekstrakcja trwała około 34s i 36g naparu. Z tym, że zaczynałem od preinfuzja 3Bar, a później bardzo powoli dobiłem do 7Bar więc tyle zmiennch, że ciężko to przenieść pewnie na inny ekspres.
Teraz będę się zabierał za kawę z Kuby ziarna są naprawdę ciekawe, niezwykle drobne. Ciekaw odmiana kawy.
Kuba Caracolillo

Dla porównania chocolate pride

Ekstrakcja trwała około 34s i 36g naparu. Z tym, że zaczynałem od preinfuzja 3Bar, a później bardzo powoli dobiłem do 7Bar więc tyle zmiennch, że ciężko to przenieść pewnie na inny ekspres.
zawsze to jakiś punkt odniesienia

a flow control pomaga zbliżyć się np do dźwigni, chociaż brakuje mi mechanicznej preinfuzji
-
Kolejna kawa czyli Cuba Serrano - tutaj niestety duże rozczarowanie, po ostatniej kawie musiałem zmienić podziałkę na Eurce o 7 kroków, co jest całkiem zdumiewającym wynikiem. Ekstrakcja kawy przypomina coś co uzyskałbym na jakieś trzyletniej przeleżanej kawie z marketu. Według palarni kawa ma zaledwie miesiąc, niestety nie jestem w stanie w to uwierzyć, zrobiłem z 10 shotów na kolbie i dźwigni z podobnym rezultatem. Oglądałem inne ekstrakcje i niestety kompletnie nie przypomina mojej. Najgorsze jest to.. że producent na stronie opisuje palenie jako Dark, a na opakowaniu Medium Roast.
-
Moja ostatnia paczka, ale nie przygodą z kawą od goryla, czyli Etiopia Single Origin.
Kawę przygotowałem na Flair 58, wyszło 36g w 32s, kawa bardzo delikatna w smaku, nie ma orzechowej nuty jak poprzednie kawy z Brazylii, po samym zmieleniu w całej kuchni unosi się zapach czekolady, w kawie wyczułem coś co można by zbliżyć do mlecznej czekolady. Delikatna słodycz i czekoladowy posmak. Bardzo dobra kawa, warta uwagi. -
P pawel890 odniósł się do tego tematu dnia
-
Powróciłem do kaw od goryla, niestety doznałem niemiłego rozczarowania, wcześniej wychwalana Chocolate Pride zmieniła chyba profil palenia, kawa nawet prosto z opakowania pachniała zwykłą spalenizną.
Dla porównania można obejrzeć wrzucony wcześniej zdjęcie i ostatnie opakowanie.Wrzucam zdjęcia zestawione obok siebie na dole kawa z czerwca, natomiast u góry kawa z września.

-
Jak przed chwilą napisałem w innym wątku, też zdecydowałem się na powrót do goryla, ale u mnie wrażenia są bardzo pozytywne, właśnie Chocolate Pride Espresso, zamawianego kilka razy na przestrzeni ok 2 miesięcy.
Do porównania stopnia wypału na zdjęciach podchodziłbym z dystansem. Nawet to samo ziarno (dokładnie to samo ziarenko kawy) może wyglądać inaczej w zależności od światła (pora dnia, zachmurzenie, ustawienie wszelkich przedmiotów w pobliżu), więc 2 zdjęć zrobionych w różnym czasie bym za bardzo nie porównywał.
Dla porównania Chocolate z 15.09 u mnie, przy sztucznym świetle (starałem się, żeby było neutralnej barwy), na białym naczyniu.

Może by trzeba poprosić Pana Goryla, żeby oznaczali kto palił, tak jak na paczkach Marfisy piszą kto pakował

-
Tak to jest wyraźnie ciemna kawa na Twoim zdjęciu, natomiast fakt porównywanie odcienia ziaren jest ciężkie, ale to niestety jedyne co mogę dostarczyć jako dowód swoich rozczarowań i poszukiwania powodu, skąd ten fakt wynika.
-
to, że ciemne, to wiem – lubię klasyczne espresso
widać nawet połysk na jednym ziarenku 🫠 -
Jak przed chwilą napisałem w innym wątku, też zdecydowałem się na powrót do goryla, ale u mnie wrażenia są bardzo pozytywne, właśnie Chocolate Pride Espresso, zamawianego kilka razy na przestrzeni ok 2 miesięcy.
Do porównania stopnia wypału na zdjęciach podchodziłbym z dystansem. Nawet to samo ziarno (dokładnie to samo ziarenko kawy) może wyglądać inaczej w zależności od światła (pora dnia, zachmurzenie, ustawienie wszelkich przedmiotów w pobliżu), więc 2 zdjęć zrobionych w różnym czasie bym za bardzo nie porównywał.
Dla porównania Chocolate z 15.09 u mnie, przy sztucznym świetle (starałem się, żeby było neutralnej barwy), na białym naczyniu.

Może by trzeba poprosić Pana Goryla, żeby oznaczali kto palił, tak jak na paczkach Marfisy piszą kto pakował

@ciastek ale spalucha, ja wszelaki wungiel to omijam szerokim łukiem.
Jak ziarenka da się rozgnieść palcami (uzywając jakiekś tam siły) to nawet nie wrzucam do mlynka
-
tak patrzę na to zdjęcie i faktycznie wygląda ja węgiel

to teraz ciekawostka – to samo ziarno, ten sam aparat, naturalne światło w dość pochmurny dzień, przy samym oknie

dlatego mówię, porównanie zdjęć nie ma większego sensu, podobnie jak ocena stopnia wypału po zdjęciu
-
tak patrzę na to zdjęcie i faktycznie wygląda ja węgiel

to teraz ciekawostka – to samo ziarno, ten sam aparat, naturalne światło w dość pochmurny dzień, przy samym oknie

dlatego mówię, porównanie zdjęć nie ma większego sensu, podobnie jak ocena stopnia wypału po zdjęciu
@ciastek no tak racja, teraz bardziej czekolada.