Przejdź do treści

Rancilio Silvia - recenzja

Ekspresy kolbowe, dźwigniowe itp.
4 2 402 1
  • Recenzja ekspresu Rancilio Silvia po 5 latach użytkowania

    Rancilio Silvia to można powiedzieć legendarny ekspres domowych użytkowników, często proponowany jako pierwszy ekspres, w dzisiejszych czasach już coraz mniej, jednak po pięciu latach użytkowania zebrałem się na recenzję.

    20200523_145812.jpg

    Pierwsze wrażenia

    Jestem fanem długowiecznych urządzeń i zależało mi na sprzęcie zbliżonym do standardów komercyjnych, który posłuży mi przez lata. Po przeanalizowaniu dostępnych opcji natrafiłem na Rancilio Silvia – produkt renomowanej włoskiej firmy Rancilio, która od 1927 roku specjalizuje się w tworzeniu ekspresów do gastronomii. W swojej ofercie posiada dwa modele dla niekomercyjnych użytkowników: Silvia oraz Silvia PRO X z dwoma bojlerami.

    Zalety

    Solidna konstrukcja i design
    • Retro wygląd idealnie pasuje do kuchennego blatu.

    • Obudowa z nierdzewnej stali, dobrze spasowane elementy i brak ostrych krawędzi.

    • Stalowy szkielet i waga 14 kg zapewniają stabilność podczas użytkowania.

    Funkcjonalność
    • Bojler o pojemności 0,3l szybko się nagrzewa: wstępnie po 4 minutach, a pełną stabilność temperaturową osiąga w 30 minut.

    • Mocna para jest odpowiednia do przygotowania jednego dzbanka mleka.

    Możliwości modyfikacji
    • Łatwo dostępne zestawy do modyfikacji, takie jak Auber PID-kit, umożliwiają dodanie stabilizatora temperatury.

    • Dodatkowe akcesoria, np. kolba NPF czy ulepszone sitka i prysznice (np. od firmy IMS)

    • Po modyfikacjach ekspres staje się jednym z najlepszych jedno-bojlerowych modeli w tej kategorii cenowej.

    Wysoka jakość wykonania akcesoriów
    • Kolba jest solidna, wygodna w użyciu i wyróżnia się na tle konkurencji

    Wady

    Mała tacka ociekowa
    • Jej niska pojemność i niewygodny sposób wyjmowania utrudniają czyszczenie.
    Stalowy szkielet podatny na korozję
    • Podczas czyszczenia konieczne jest dokładne osuszanie, aby uniknąć rdzewienia.
    Auto-wyłącznik
    • Urządzenie wyłącza się automatycznie po 30 minutach, co ogranicza możliwość sterowania przez smart wtyczki.
    Brak wbudowanego PID
    • Domyślny brak stabilizatora temperatury może być problematyczny dla miłośników espresso. Użytkownicy nastawieni na cappuccino czy americano nie odczują tej wady tak mocno, ale dodanie PID wiąże się z dodatkowymi kosztami.

    Podsumowanie

    Po 5 latach użytkowania mogę śmiało stwierdzić, że Rancilio Silvia to solidny i niezawodny ekspres do kawy. Doskonale sprawdzi się dla osób pijących czarne kawy lub dla singli, którzy okazjonalnie przygotowują kawy mleczne. Chociaż niektóre wady, takie jak brak PID czy niewielka tacka ociekowa, mogą być uciążliwe, to po modyfikacjach ekspres ten staje się jednym z najlepszych wyborów w swoim segmencie cenowym. To inwestycja na lata, szczególnie dla miłośników wysokiej jakości espresso.

    20200523_145547.jpg

    A teraz na koniec shot espresso:

    Nieprofesjonalny test stabilności temperatury na ciastku kawy:

  • Dziękuję za recenzję @pawel890. Jeśli ktoś lubi majsterkować to może od razu szukać w dobrym stanie używanej Silvii żeby się nie martwić gwarancją w kontekście przeróbek. Było kilka wersji tych ekspresów, która według Was jest najlepsza? Czy próbował ktoś dokładać do zwykłej Silvii PIDa z wersji Pro?

  • S skansen odniósł się do tego tematu dnia
  • pawel890P pawel890 odniósł się do tego tematu dnia
  • Ostatnim czasem zaczyna mi się pojawiać korozja pod tacką ociekową, czy macie jakieś propozycje co tutaj można zrobić z tym fantem?

  • Jakiś czas temu trafiłem na recenzję Rancilio Silvia z Gaggimate - efekt imponujący, wyświetlacz z naprawdę dobrą jakością, chociaż jego miejsce mocowania może trochę niefortunne w mojej ocenie, wolałbym tablet jak w Decent. Ciekawe nastały czasy, gdy ludzie za ułamek ceny mogą reprodukować możliwości topowych ekspresów.
    Niestety z całą fascynacją do Silvia, w moim przypadku, ze względu na posiadanie Flair 58, nie potrzebuje tego gadżetu, ale świetna sprawa dla kogoś kto nie ma dźwigni i chce się bawić w profilowanie ciśnienia.

Sugerowane posty

  • La Pavoni Europiccola Pre-Millennium

    Ekspresy kolbowe, dźwigniowe itp. recenzja europiccola la pavoni
    13
    0 Głosy
    13 Posty
    476 Wyświetlenia
    K
    Myślałem, że trzeba tylko manometr założyć i ewentualnie jakąś przejściówkę. 240e to jednak za dużo
  • 1 Głosy
    3 Posty
    376 Wyświetlenia
    ciastekC
    dlaczego pracownicy działu testów w Lelicie zostają poddani dekapitacji? [image: 1744960313511-lelit-headless.jpg] odkładając żarty na bok, miałem przyjemność parzyć Marą v2 zarówno espresso jak i kawy mleczne przez 3 cudowne lata, brak wyświetlanej temperatury właściwie nigdy nie był problemem, a ani przegrzewania ani zimnego espresso nie doświadczyłem, ale może to kwestia przyzwyczajenia czyszcząc portafilter natychmiast po ekstrakcji, razem ze szczotkowaniem i przepłukaniem okolic prysznica (brzmi skomplikowanie, ale zajmuje to mniej niż minutę), Mara jest gotowa do spieniania mleka (na manometrze stabilne 1.5 bara), może znowu przez taką rutynę nie zdarzyło mi się zaobserwować tego obniżonego ciśnienia, jedyne problemy wynikały ze złego przytrzymania kubka bo zdarzyło się, że wychodziły bąble, jednak najczęściej aksamitna pianka mimo użycia mleka owsianego Mara nie zawiodła mnie także podczas spotkań towarzyskich mógłbym się jedynie przyczepić (naprawdę doszukując się dziury w całym) do: kilku schowanych ale ostrych krawędzi – incydentalnie zdażyło mi się naruszyć ciągłość skóry dłoni (bez krwawienia) podczas czyszczenia tacki ociekowej, tył mógłby zostać lekko przeszlifowany i byłoby po kłopocie, podobnie z wylotem zaworu trójdrożnego podczas smarowania, ale tutaj już wystarczy założyć jakiekolwiek rękawice, mój błąd braku kilku nakładek gumowych w celu jeszcze lepszego wyciszenia – przykrywka kanistra wody podczas pracy pompy potrafi się przemieścić, jeśli zetknie się z obudową to zaczyna dzwonić; sam zbiornik też mógłby mieć gumowe dystanse przy górnej krawędzi tak by, nie dotykał blach właściwie to jedynym powodem zmiany na Biankę była chęć wyciśnięcia z ziaren jeszcze więcej, przy czym żona różnicy w kawie nie czuje żadnej czekam jeszcze na nowy młynek, może wtedy zmieni zdanie 🫣
  • 0 Głosy
    3 Posty
    278 Wyświetlenia
    S
    Faktycznie Glenda nie była nigdy hitem sprzedażowym. Natomiast jeśli trafi się na rynku wtórnym, zwłaszcza wersja z PID to warto ją rozważyć.