Przejdź do treści

Lelit Victoria3 i Elizabeth3

Ekspresy kolbowe, dźwigniowe itp.
5 3 121
  • Lelit wprowadza nową wersję Victorii. Ekspres zostanie wzbogacony m. in. o profilowanie przepływu i programowanie dozy. Zmieni się również obudowa i ogólna aranżacja elementów kontrolnych i sterujących.

  • Wygląda jakby Lelit chciał mocno promować profilowanie, wprowadzają to już nie tylko na ich najwyższą półkę. Ciekawe, czy napiszą jakiś przewodnik po wiosłowaniu.

  • Europejscy producenci ekspresów zdają się prowadzić ofensywę modelową. Wkrótce w sprzedaży pojawi się Lelit Elizabeth3 (właściwsze byłoby określenie v4). Szczegóły nie są znane, ale z materiałów wynika, że ekspres otrzyma nowe wzornictwo (inny układ elementów, różne wersje kolorystyczne, wysokie nogi) i profilowanie ciśnienia.

  • Quick mill pop up -pierwszy wprowadził profilowanie w SB, już trochę czasu minęło, mam wrażenie, że zagranicą ten ekspres stał się małym hitem, a ludzie póki co nie zgłaszają useterek.

    Fajnie, że Lelit też wprowadziło odświeżoną wersję wizualnie i technologicznie.

  • Wygląda na to, że rozwiazanie w Elizabeth3 i Victoria3 jest bardziej zaawansowane niż spotykane w innych ekspresach na tej półce cenowej.
    Jest manualne profilowanie, podobne jak w Quick Mill Pop.
    Natomiast jest też opcja programowania profili (5 faz) które potem ekspres będzie odtwarzał (od 1:40):

Sugerowane posty

  • Lelit Elizabeth testuje Lance Hedrick

    Ekspresy kolbowe, dźwigniowe itp. lelit lance hedrick dual boiler
    1
    0 Głosy
    1 Posty
    126 Wyświetlenia
    Nikt jeszcze nie odpowiedział
  • 1 Głosy
    3 Posty
    415 Wyświetlenia
    ciastekC
    dlaczego pracownicy działu testów w Lelicie zostają poddani dekapitacji? [image: 1744960313511-lelit-headless.jpg] odkładając żarty na bok, miałem przyjemność parzyć Marą v2 zarówno espresso jak i kawy mleczne przez 3 cudowne lata, brak wyświetlanej temperatury właściwie nigdy nie był problemem, a ani przegrzewania ani zimnego espresso nie doświadczyłem, ale może to kwestia przyzwyczajenia czyszcząc portafilter natychmiast po ekstrakcji, razem ze szczotkowaniem i przepłukaniem okolic prysznica (brzmi skomplikowanie, ale zajmuje to mniej niż minutę), Mara jest gotowa do spieniania mleka (na manometrze stabilne 1.5 bara), może znowu przez taką rutynę nie zdarzyło mi się zaobserwować tego obniżonego ciśnienia, jedyne problemy wynikały ze złego przytrzymania kubka bo zdarzyło się, że wychodziły bąble, jednak najczęściej aksamitna pianka mimo użycia mleka owsianego Mara nie zawiodła mnie także podczas spotkań towarzyskich mógłbym się jedynie przyczepić (naprawdę doszukując się dziury w całym) do: kilku schowanych ale ostrych krawędzi – incydentalnie zdażyło mi się naruszyć ciągłość skóry dłoni (bez krwawienia) podczas czyszczenia tacki ociekowej, tył mógłby zostać lekko przeszlifowany i byłoby po kłopocie, podobnie z wylotem zaworu trójdrożnego podczas smarowania, ale tutaj już wystarczy założyć jakiekolwiek rękawice, mój błąd braku kilku nakładek gumowych w celu jeszcze lepszego wyciszenia – przykrywka kanistra wody podczas pracy pompy potrafi się przemieścić, jeśli zetknie się z obudową to zaczyna dzwonić; sam zbiornik też mógłby mieć gumowe dystanse przy górnej krawędzi tak by, nie dotykał blach właściwie to jedynym powodem zmiany na Biankę była chęć wyciśnięcia z ziaren jeszcze więcej, przy czym żona różnicy w kawie nie czuje żadnej czekam jeszcze na nowy młynek, może wtedy zmieni zdanie 🫣
  • 0 Głosy
    3 Posty
    329 Wyświetlenia
    S
    Faktycznie Glenda nie była nigdy hitem sprzedażowym. Natomiast jeśli trafi się na rynku wtórnym, zwłaszcza wersja z PID to warto ją rozważyć.