Przejdź do treści

Puck screen - niezbędny dodatek czy zbędny gadżet?

Akcesoria domowego baristy - wagi, tampery, pojemniki itd.
44 8 1.1k
  • 😊

    @pawel890 napisał w Puck screen - niezbędny dodatek czy zbędny gadżet?:

    Więc patrząc na ostatni wynik, uzyskałeś niemal dokładnie taki sam rezultat, nawet zaczęły Ci się pojawiać pewne nierówności po zastosowaniu puck-screena, takie same jak u mnie - takie kropki na krawędziach, co dla mnie jest trochę odwrotnym objawem od tego, którego bym się spodziewał.

    Tak, to prawda, jeśli chodzi o ekstrakcję bez puck screen'a, to najlepiej ciastko wyglądało (i ekstrakcja) przy dozie 21,3 g. Stosując puck screen'a przy dozie 21,3 g wizualnie tej kawy już było za dużo i stąd te ślady na górnej powierzchni ciastka, dlatego też mój pierwszy shot na tych ziarnach (i pierwsze zdjęcie) to była doza 20,9 + puck screen. To tylko dowód na to, że puck screen zajmuje jakąś przestrzeń w sitku i trzeba brać na to poprawkę. Od początku zresztą zgodnie tak obstawialiśmy. Już po pierwszych 2 shotach takie wypowiedzi w wątku się pojawiały.

    Tak czy inaczej nie można pomijać faktu, że stosując puck screen'a ta doza może nie być idealna, wystarczy, że będzie mniej więcej w celu i ekstrakcja będzie więcej niż dobra. Bez puck screen'a tak nie jest - wystarczy spojrzeć na zdjęcia - jak duża różnica jest widoczna na fotkach prezentujących ciastko przy dozie 20,5 g versus 21,3 g.

    @pawel890 napisał w Puck screen - niezbędny dodatek czy zbędny gadżet?:

    Nie tylko w przypadku kawy, autor pewnego procesu może się poddać, a następnie przypisywać pewnych magicznych cech, powoli ulegać efekcie aureoli, zamiast przysiąść i ogarnąć pewne fundamentalne błędy. Często wystarczy pójść trochę w lewo albo w prawo, patrząc na kompas espresso, zamiast kupować nowy sprzęt, cierpliwość i sumienność bezcenna.

    To Wam coś opowiem. Ostatnio byłem u kolegi, który wyprowadził się stosunkowo niedawno za miasto. Mieszkamy w dużym wojewódzkim mieście, a w jego przypadku "mieszkaliśmy", w którym dostęp do hispterskich kawiarenek, oferujących dobrą albo chociaż w miarę dobrą kawkę, jest bezproblemowy. Kawę kolega lubi, nawet bardzo, ale nie miał jak dotąd większego pojęcia na temat jej przyrządzania. Po przeprowadzce okazało się, że okej: miło, spokojnie, cicho, ale poza wszędobylskimi Żabkami, to ani gastro, ani sensownej kawiarni w okolicy nie ma. Nie minęło dużo czasu i w kuchni pojawił się nowy Lelit o wdzięcznej nazwie "Victoria". Spędziliśmy ponad godzinkę próbując na początku okiełznać wodospad z portafiltra i wspólnie wyprodukować coś na kształt espresso, na końcu spieniając mleko i rysując pierwszą w życiu... cebulę, z której kolega był niezmiernie dumny. Kolega jest cierpliwy, kolega bardzo chce pić kawkę w domu, ale kolega nie jest freakiem kawowym. Z jego perspektywy espresso jest tak samo dobre, gdy z sitka na 16 gramów wychodzi nam w filiżance 20, 30 i 40 gramów. Będzie używał wagi - to rozumie, ale nie zrobi testu monety, a ja nawet nie zamierzam mu o tym opowiadać, bo on chce tylko w miarę smaczną kawę. Bez cudów, bez blogów, bez Youtube'a, forów itd. Z gadżetów najbardziej interesuje go narzędzie WDT, ale wydaje mi się, że tylko dlatego, iż jest to nieco intrygujący przedmiot, nic więcej.

    Po tej wizycie u niego tak sobie rozmyślałem na temat rynku sprzedaży ekspresów kawowych. Kto i co kupuje. I doszedłem do wniosku, że zdecydowaną większość rynku stanowią nabywcy plastikowych De Longhi ze znanych marketów oferujących elektronikę, a nie Lelita Biancę, czy Rocketa Cronometro, które są sprzedawane przez wyspecjalizowane sklepy, wąskiej grupie pasjonatów, z których duża część śledzi właśnie takie fora 😛 . I ta wąska grupa pasjonatów wie na temat espresso bardzo dużo ( 😄 @pawel890 strzelam w ciemno, że po zakupie nowych ziaren potrzebujesz max 2 shotów, przy 3-cim masz już ustawienia młynka i dozę dobraną w punkt). Większość konsumentów na tym rynku to jednak ten typ ludzi co mój kolega, a może nawet nie, bo zrobił coś więcej - Lelit Victoria, czyli porządny sprzęt i fakt, że chciał się czegoś nauczyć... większość ludzi nie zainwestuje pewnie nawet tyle pieniędzy i czasu w ten temat, co on. I zupełnie szczerze sądzę, że puck screen to coś w rodzaju urządzenia-anioła stróża, ponieważ daje ten margines błędu i to całkiem spory, który jest przydatny dla większości konsumentów, takich jak np. mój kolega, a nawet tym lepiej zaznajomionym z tym rzemiosłem, może być pomocny. Tak mi się przynajmniej, po tej mojej analizie, wydaje. Jest za dużo marketingu wokół tego gadżetu, ale czy tylko wokół tego? Wiele "zabawek" do robienia kawy ma w sobie więcej marketingu niż sensu i puck screen nie jest najgorszym z nich. Nie wykreślałbym dla zasady tego przedmiotu z arsenału kawowych przyborów do przyrządzania espresso.

    Na marginesie: w tym tygodniu dotrze do mnie puck screen od MHW 3Bomber o grubości 0,2 mm. Jestem ciekaw, czy będzie in plus, czy in minus względem wersji 0,8 mm. Na pewno więcej kawki zmieści się w sitku 😉 , a to już mi się podoba.

    @Semtex napisał w Puck screen - niezbędny dodatek czy zbędny gadżet?:

    Na marginesie: w tym tygodniu dotrze do mnie puck screen od MHW 3Bomber o grubości 0,2 mm.

    Tak się składa, że mam ten puck-screen, kupiłem to w zestawie z takim magnesikiem, generalnie jest kilka różnic w stosunku do tego 0.8 mm
    Trochę słabsza jakość wykonania, niektóre otwory są nierówne i jest ich tak z 20~ dysk jest ekstremalnie cienki i sprawia wrażenie kruchego, ale poza tym, chyba jednak lepiej rozprowadza wodę od podstawowego, w końcu znika ten efekt kropeczek na brzegach, i ciasto jest najbardziej wyrównane.

    Co do anegdoty o koledze 😄 oczywiście z całą sympatią, ale nie trafia do mnie ten argument, ja to widzę, tak, że espresso to koniec końców taka średnia ważona wielu elementów, która daje finalny efekt w filiżance. Natomiast poprawienie jednego elementu w tym procesie, nie gwarantuje zrobieniea espresso i również nie usprawiedliwia zakupu pewnych gadżetów. Espresso to hobby, a jak ktoś chce robić prostą kawę są do tego dedykowane rozwiązania, albo jakieś lepsze ekspresy automatyczne.

  • Z drugiej strony, jeśli ktoś chce czegoś więcej niż to, co ekspresy automatyczne mogą zaoferować, ale nie chce poświęcać dużo czasu na czytanie/oglądanie jak lepiej parzyć espresso, co stoi na przeszkodzie w zakupie sprzętu i akcesoriów, które mogą w tym pomóc? Nie bądźmy kawowymi purystami 😄 Można lubić konsumować espresso, ale nie sam proces przygotowania 🙂

  • Zwykle problemem u takich osób jest głównie czas poświęcony na przygotowanie kawy, jak nie masz na to zajawki, to dokładanie kolejnych kloców na etapie parzenia kawy takich jak wkładanie puck-screna, chyba bardziej może zniechęcić niż pomóc.

    Widziałem dużo osób, które sprzedało kolbę po kilku miesiącach, za każdym razem ze względu na czas przygotowanie kawy. Dużo osób wtedy migruje na dripper albo automat, a kolba to taki etap przejściowy, ale to już trochę odpłynąłem od tematu. 😄

  • Ja bez sitka ala screena, nie zrobię pewnie szota w robocie.
    Wiec jestem poniekąd skazany na nie.
    Czasem używam jeszcze papierków do jaśniejszych wypałów które są drobniej mielone..

    Moje dzisiejsze ciastka :]

    20250812_170424.jpg

    Edit.

    To tak z innej bajki.

    Ostatnio rozwaliłem gumowego pina z jednego sitka i zrobiłem testowo szota bez niego, w filizance byla masakra 🤦.

    Niestety lub raczej stety wymusze je konstrukcja sprzetu, w sensie użuwanie.

    Taki lekki offtop

  • 20250812_180150.jpg

  • Ja bez sitka ala screena, nie zrobię pewnie szota w robocie.
    Wiec jestem poniekąd skazany na nie.
    Czasem używam jeszcze papierków do jaśniejszych wypałów które są drobniej mielone..

    Moje dzisiejsze ciastka :]

    20250812_170424.jpg

    Edit.

    To tak z innej bajki.

    Ostatnio rozwaliłem gumowego pina z jednego sitka i zrobiłem testowo szota bez niego, w filizance byla masakra 🤦.

    Niestety lub raczej stety wymusze je konstrukcja sprzetu, w sensie użuwanie.

    Taki lekki offtop

    @Heniutek Do czego ten gumowy pin potrzebny? Któryś raz już widzę coś takiego, ale nie mam pojęcia skąd się wziął. Bez niego z prysznica nie leci? 😄

  • @Heniutek Do czego ten gumowy pin potrzebny? Któryś raz już widzę coś takiego, ale nie mam pojęcia skąd się wziął. Bez niego z prysznica nie leci? 😄

    @ciastek, tak naprawde to fiutek służący do wyciagania i wkladania tego "sitka" w koszyk , który jest dosyć głeboki.
    Niestety jego brak powoduje to że woda tym otworem po pinie wlewa się i robi błoto i kiszka łajdaczka.

    Swoją drogą znalazłem taki temat :

    Chyba @Semtex wspominał coś o magnesie?

  • mam jakieś flashbacki że już o tym gadaliśmy gdzieś, bo ten krążek z magnesem też kojarzę, ale oczywiście nie mogę znaleźć, w odróżnieniu do wtyczek do forum 😄

  • 71eH5JUUPkL.AC_UF1000,1000_QL80_FMwebp.webp
    81scZeOq41L.AC_UF1000,1000_QL80_FMwebp.webp
    51+McJ5kQbL.AC_UF1000,1000_QL80_FMwebp.webp
    81FAHoUD2HL.AC_UF1000,1000_QL80_FMwebp.webp

  • @ciastek, tak naprawde to fiutek służący do wyciagania i wkladania tego "sitka" w koszyk , który jest dosyć głeboki.
    Niestety jego brak powoduje to że woda tym otworem po pinie wlewa się i robi błoto i kiszka łajdaczka.

    Swoją drogą znalazłem taki temat :

    Chyba @Semtex wspominał coś o magnesie?

    @Heniutek napisał w Puck screen - niezbędny dodatek czy zbędny gadżet?:

    Chyba @Semtex wspominał coś o magnesie?

    Owszem. Niektóre puck screen’y są robione z magnetycznej stali i wtedy te magnesiki przydatne są. Normcore nie współpracuje z magnesem, MHW-3Bomber już tak. Ten E&B Lab zbiera dobre opinie, tylko trochę drogi się wydaje 😀.

    MHW-3Bomber + magnesik + stojaczek:
    IMG_7717.jpg

Sugerowane posty