Przejdź do treści

Kawowe marzenie

Kawowa poradnia
6 6 175
  • Wątek, w którym każdy może podzielić się swoim kawowym marzeniem. Sprobowanie jakiejś kawy, ekspres marzeń, młynek ze snów… A może podróż do Kolumbii i udział w zbiorach naszego czarnego złota? Czekam na wasze marzenia. Moje to to ostatnie 😉

  • Ja pobawiłbym się Ailio Bulletem 🙂

    Ale najpierw musiałbym mieć miejsce na niego w kuchni.. I wentylację.

  • Chciałbym kiedyś mieć wydzielone pomieszczenie lub część dużej kuchni tylko na potrzeby kawy. Tak żebym mógł postawić koło siebie więcej sprzętów. Na przykład Decenta albo Slayera do eksperymentów, obok Micrę gdy nie mam czasu na zabawy, jakąś dźwignię a dalej ekspresy/sprzęt do przelewów. Oczywiście do tego miejsce na kilka młynków, ziarna. Do tego na potrzeby tego kawowego laboratorium własny zlew i lodówka z komorą zamrażania.
    Inspiracją był film Dritana Alsela który w kuchni miał dwie LaMy (a na innym filmie chyba nawet trzy):

  • @skansen Nie wiem czy dobrze widzę, ale Dritan nie bierze kompromisów i ma po prostu zastawioną całą kuchnie, zamiast wydzielonego miejsca. 😄

    U mnie przydałby się taki większy kącik, sprzęt już wszystko jest. Teoretycznie mała dźwignia jak Flair 58 spełnia wszystkie kryteria, pozwala się bawić, testować, zajmuje mało miejsca i nie trzeba jej grzać 30 minut, ale to tylko do zabawy, bo zrobić 2 kawy pod rząd to sporo kombinowania.

    Póki co jedyne marzenia to magicznie szybko grzejący się ekspres bez termobloków i do tego młynek single dose który nie robi hałasu i bałaganu na stole. 😄

  • Ekspres Decent i jakąś mniejsza palarka do kawy. Tak skromnie 🫣🤣

  • Jeżeli tylko jeden ekspres to Kees Van Der Westen.
    Jeżeli tylko jeden młynek to Weber EG-1 lub Lagom.

Sugerowane posty

  • Profilować, czy nie profilować? Oto jest pytanie

    Kawowa poradnia
    5
    0 Głosy
    5 Posty
    257 Wyświetlenia
    SemtexS
    Dorzucę swoje 3 grosze. Jeśli chodzi o espresso, to profilowanie przydaje mi się przy jaśniejszych paleniach - nie mam ekspresu podłączonego do sieci, więc żeby zrobić preinfuzję używam zaworu flow control. Druga opcja często przeze mnie używana, to zmniejszanie przepływu przy ciemniejszych paleniach pod koniec ekstrakcji tzn. lecimy z ciśnieniem na poziomie 9 barów aż do osiągnięcia uzysku wynoszącego około 60-70% docelowego, następnie zmniejszamy przepływ i pozostałe 30-40% ekstrahujemy przy ciśnieniu rzędu 6-7 barów. Kiedyś też wspominałem o trzeciej opcji - imitowaniu dźwigni, czyli z chwilowym przymknięciem zaworu i liniowym zmniejszaniem przepływu. W zasadzie to są 3 opcje, które u mnie funkcjonują. Z niczego innego nie korzystam. Jak robię kawy mleczne, to nie ruszam zaworu - w ślepych testach nie wyczułbym różnicy, więc odpuszczam
  • Pomysł na Jamaica Blue Mountain

    Kawowa poradnia
    21
    0 Głosy
    21 Posty
    679 Wyświetlenia
    ciastekC
    E tam, nie z kontrolą przepływu. Dziś, pierwszy raz, otworzyłem ciemno palonego Triggera. Szot nie był idealny, bo za drobno zmielony. Brakowało odrobinę słodyczy, ale nadal bardzo smacznie. Zmieliłem na tyle drobno, że trzymając na 3 barach, bez całkowitego zamykania zaworu iglicowego pierwsze krople pojawiły się po 19s! Nie wyczułem w ogóle nieprzyjemnej goryczki. Było przyjemnie gorzko, coś jak czekolada 80%. Do tego nieprzyzwoicie wielka, gęsta crema. Szkoda, że zdjęcia nie zrobiłem. [image: 1765487558411-0ec39684-cbdf-4c1a-9f6d-717a279f6c1f-image.jpeg] Na początku przesunąłem filiżankę bliżej środka, co nie umknęło wadze.
  • Najgorsza kawa, którą piliście

    Kawowa poradnia
    14
    1 Głosy
    14 Posty
    680 Wyświetlenia
    O
    Pomijając marketówki, sieciówki i kawy z automatów to jednak omniroasty są dla mnie nie do przejścia. Zwykłe psucie ziarna tylko po to żeby uzyskać "konsensus" i zrobić kawę dla przelewowców i ciśnieniowców, a jak wiemy, jeśli coś jest do wszystkiego to jest do niczego