Standardy przygotowania kawy w kawiarni
-
Zastanawiam się czy zwracacie uwagę, jak jest robiona kawa w kawiarni. Osobiście dość rzadko chodzę w takie miejsca. Jednak także nie wymagam robienia kawy z wagą, czy odmierzania dozy do 0.1g - chociaż, w niektórych kawiarniach specjalisty starają się o takie detale. To wydaje, mi się, że pewne minimum powinno być spełnione, szczególnie gdy kawiarnia posiada np. najnowszy model ekspres San Remo, a doza jest niechlujnie nałożona, i zwykle do brudnego sitka w kolbie po wcześniejszej kawie. Za każdym razem, gdy widzę coś takiego, odechciewa mi się kultury picia kawy w naszym kraju, biorąc pod uwagę, że za tak średnio przygotowany napój trzeba zapłacić około 15zl. Przepraszam, ale musiałem wylać swoje żale.

-
Osobiście jestem zdania, że coraz trudniej o naprawdę dobrą kawę w kawiarniach. Nawet te "lepsze" miejscówki nie gwarantują pełnego zadowolenia. Jak za barem widzę uhahane panny lat około 20 i patrzę na to jak przygotowują moją kawę to często z góry wiem, że nic dobrego z tego nie będzie
espresso na wagę? Nie wiem czy kiedykolwiek tego doświadczyłem, szczerze wątpię. Drip? Tu widzę silną tendencję do zdecydowanie zbyt długiego parzenia, często mam wrażenie, że 4-5 minut to lekko tam idzie i później goryczka w naparze. Jak kawa na być dobra to w domu trzeba robić 
-
To, że w kawiarni stoi ekspres z najwyższej półki w widocznym miejscu to bardziej marketing niż wartość. W wielu miejscach widać ekspresy, które kosztują po 70k i więcej. Bez znaczenia czy to LaMa, San Remo czy Eagle One.
Mało tego, kawiarnia sygnowana wiodącą marką ziaren też nie jest gwarantem, jak pokazuje moje doświadczenie ze Sztokholmu.
W kawiarniach faktycznie często pracują osoby z minimalnym doświadczeniem. Sam byłem kiedyś na polecanym kursie baristycznym, gdzie jako przepis podane było 30ml napoju z 8/16g ziaren w 30s, co może być dobre najwyżej na początek.
Z drugiej strony bywają też (nieliczne?) miejsca, w których kawę serwują pasjonaci i podają to, co sami chcieliby dostać.
Niestety w większości kawiarni, nie ważne z jak dobrym sprzętem (nawet młynkami SD!!!), kończy się tak, że kawę to lepiej wypić w domu. Albo na plaży jeśli mamy na podorędziu Picopresso i jakiś młynek ręczny
-
Mi nawet nie chodziło o wypicie jakiejś doskonałej kawy, chociaż wiele osób twierdzi, że pije często taką we Włoszech. Chociaż sam tego jakoś nie uświadczyłem w Rzymie - ale to już inna historia.
Chodzi mi o jakiś minimalny standard higieny i świadomości, jeśli ktoś mieli mi kawę do kolby, w które znajdują się mokre resztki po poprzednim shocie to po prostu mam ochotę zadzwonić do szefa kawiarni i zapytać, czy też przygotowuje sobie tak kawę w domu.