Przejdź do treści

Profilowanie espresso

Kawowa poradnia
7 3 69 1
  • Bez względu na to czy masz już ekspres, który pozwala na profilowanie przepływu lub ciśnienia, czy dopiero takiego szukasz, a może i nie szukasz, ale inni już cię zaintrygowali samą ideą, znalezienie kompletnych informacji stanowi nie lada wyzwanie. Znaczna większość artykułów lub wpisów na blogach skupia się niemalże na samej definicji, ewentualnie podaje 2-3 przykłady profili i na tym koniec.
    Trochę to dziwi zważywszy na to, że pierwszy Slayer trafił do sprzedaży już w 2009 roku, a Decent 8 lat później w 2017, więc nie jest to już taka nowość na rynku, a jednak najczęściej jesteśmy zmuszeni do empirycznego zapoznania z tą funkcjonalnością.

    Słowem wstępu o klasycznych konstrukcjach

    Większość ekspresów do kawy działa na zasadzie pompowania wody przez grupę kawową przy stałej, równej pracy pompy. Bez zapiętego portafiltra, z grupy będzie wypływać 6-12ml/s, choć jest to wartość zależna od konstrukcji i regulacji. Nie ważne jak długo, póki nie będzie oporu w postaci np ciastka kawowego, będzie to wartość stała dla danego ekspresu.
    Najczęściej jednak portafilter będzie założony, a w nim koszyk ze zmieloną kawą. Od momentu, kiedy klikniemy guzik start lub podniesiemy dźwignię, ciśnienie w grupie zacznie po chwili wzrastać. Dla konkretnego ziarna możemy zmienić jego ilość w koszyku, grubość mielenia, czasami także temperaturę wody. Ciśnienie w grupie i to, jak szybko woda będzie przepływała przez ciastko kawowe, jest w takich warunkach wypadkową wymienionych zmiennych, które wpływają na opór stawiany przez ciastko.

    Fizyka espresso

    Możemy pokusić się o zdefiniowanie tej zależności wzorem:
    P = F × R
    gdzie P to ciśnienie, F to ilość wody pompowanej do grupy w jednostce czasu, a R to opór ciastka kawowego.
    W powyższych warunkach jesteśmy wstanie wpływać bezpośrednio tylko na opór ciastka R.

    To co z tym profilowaniem?

    O profilowaniu ciśnienia mówimy, gdy wpływamy także bezpośrednio na ciśnienie, zmieniając w efekcie przepływ wody. Sporo ekspresów tak naprawdę zostało skonstruowanych, by trzymały stały profil ciśnienia 9 barów - za pomocą zaworu OPV. Są też konstrukcje, które pozwalają na zmianę ciśnienia w trakcie ekstrakcji, ale działają dobrze dopiero kiedy preinfuzja zostanie zakończona i zbudujemy podwyższone ciśnienie w grupie.

    Drugim wariantem jest profilowanie przepływu, kiedy to wpływamy bezpośrednio na to ile wody doprowadzimy do ciastka, czego wynikiem jest zmiana ciśnienia w grupie. Przykładem takiej maszyny może być choćby Slayer lub Lelit Bianca.


    Ciekawostka
    Bariści profilują espresso już od pierwszej połowy XX wieku, kiedy pojawiły się ekspresy dźwigniowe. Zmniejszając nacisk na dźwignię, redukowane jest ciśnienie, a zarazem przepływ!


    Na rozdrożu – kontrolować ciśnienie czy przepływ?

    Sporo mówi się o ciśnieniu, rzadko kiedy o przepływie. Weźmy za przykład stały profil i przyjrzyjmy się skutkom w obu przypadkach.

    Stałe 9 barów

    Jedna uwaga na wstępie. W praktyce te 9 barów to wartość maksymalna, którą możemy podtrzymywać. Nie jesteśmy w stanie uzyskać takiego ciśnienia już od pierwszych milisekund.
    Chcąc utrzymać ciśnienie 9 barów będziemy regulować przepływ.

    W pierwszych sekundach przepływ jest bardzo wysoki. Szybko namaczamy ciastko i budujemy ciśnienie. Dochodzi do kompresji ciastka, co jeszcze bardziej zwiększa jego opór. Przepływ drastycznie spada - w ciągu 10 sekund z 7ml/s do nawet 0.1ml/s. Pózniej powoli rośnie do niecałych 2ml/s. Te wartości bedą oczywiście różnić się w zależności od ziarna, przemiału i maszyny.

    e971bbb9-01e1-4574-bdcf-cb9531303f68-image.jpeg
    źródło: Visualizer

    Co warto tu podkreślić, trudniej rozpuszczające się molekuły mogą nie zostać w ten sposób wyekstrachowane, z powodu krótszego kontaktu z wodą, podczas gdy tego czasu potrzebują więcej niż te łatwo rozpuszczalne.
    Poważne problemy zaczynają się, gdy pojawi się nawet najmniejsze kanałowanie. Wysokie ciśnienie sprawia, że kanały szybko się powiększają, co prowadzi do nierównej ekstrakcji - większość ciastka jest niedoekstrachowana, podczas gdy kanały są znacznie przeekstrachowane.

    Stały przepływ

    Z perspektywy baristy dużo trudniej jest obserwować bieżący przepływ niż ciśnienie. W sklepach łatwo o ekspres z manometrem w grupie, ale nie kojarzę żadnego, który pokazywałby przepływ bez dużego wyświetlacza jak w Decent Espresso.
    Zakładając stały przepływ szybko zbudujemy ciśnienie, podobnie jak wcześniej, ale zamiast znaczącego spadku przepływu i tym samym wydłużenia czasu kontaktu wody z cząsteczkami kawy czas kontaktu pozostaje stosunkowo niezmienny, a ciśnienie powoli maleje.

    487ec56a-9e57-44b2-a8ee-bf6f14884b43-image.jpeg
    źródło: Visualizer

    To tak, jakby w ekspresie dźwigniowym stopniowo naciskać coraz słabiej.
    Zmniejszające się ciśnienie pomaga też w stabilizacji ciastka kawowego, dopasowując się do jego degradacji w czasie. A kiedy pojawiają się kanały, mniejsza presja nie dość, że nie powoduje pogłębienia się kanałów, to pozwala im się zasklepić.

    Ale, żeby nie było za prosto – są dwa rodzaje profilowania przepływu. Ten szerzej stosowany, o którym większość z nas myśli, kiedy słyszy albo czyta „flow control”, polega na ograniczeniu przepustowości w dopływie wody do grupy za pomocą zaworu iglicowego. Mierząc przepływ bez założonego portafiltra uzyskamy przykładowo 5ml/s w pewnym położeniu zaworu. Gdy założymy portafilter z koszykiem i kawą w środku przepływ będzie taki sam, dopóki będzie przestrzeń do wypełnienia przez wodę. Od momentu gdy zaobserwujemy wzrost ciśnienia w grupie przepływ się zmniejszy, bo pompa będzie pracowała tak samo, ale woda napotka opór w ciastku.

    Żeby utrzymać faktyczny stały przepływ potrzeba rozbudować system o dodatkowe przepływomierze w grupie, a na podstawie odczytów z nich mikrokontroler musi zwiększyć moc z jaką pracuje pompa.

    Po co to wszystko?

    Zmieniając te stałe wartości, czy to ciśnienie czy przepływ, otwierają się przed nami nowe możliwości. Profilowanie espresso pozwala poprawić ekstrakcję, podkreślać unikalne właściwości danego ziarna lub wypału, a także balansować między klarownością smaku i gęstością konsystencji wedle własnych preferencji.

    Brzmi kusząco?

    Dwa oblicza preinfuzji

    Czytając artykuły i fora można zetknąć się ze sprzecznymi informacjami odnośnie preinfuzji, co prawdopodobnie wynika z łączenia dwóch odrębnych i krótkich etapów w jeden, nazywając to preinfuzją.

    Napełnianie

    Gdy tylko włączymy pompę, woda dopiero zaczyna płynąć wewnątrz ekspresu. Często potrafi minąć 1-2 sekundy zanim pierwsze krople wyłonią się z prysznica, a przecież ciastko nadal jest suche. Kolejnych kilka sekund może trwać napełnianie pustych przestrzeni między drobinkami kawy. Proces ten powinien być możliwie szybki, w przeciwnym razie mogą wystąpić problemy, ale o nich później.

    Namaczanie

    Gdy woda zetknie się z drobinkami kawy, te zaczynają wchodzić z nią w reakcję uwalniając łatwo rozpuszczalne cząsteczki. Czasami ziarno może potrzebować dłuższego wstępnego kontaktu z wodą, żeby ułatwić właściwą ekstrakcję, która jest tym trudniejsza im jaśniej wypalone zostało ziarno i im grubiej zostało zmielone.

    Prędkość napełniania

    Bariści dużo mówią o jednolitości. A to jednolity przemiał, a to jednolita temperatura, a to jednolita ekstrakcja. Mało kto mówi, o jednolitym, w miarę możliwości, napełnieniu ciastka wodą. I tu dochodzimy do sedna.
    Powoli napełniając ciastko wodą narażamy jego górne części na zwiększoną ekspozycję na wodę, przez co rozpoczyna się ekstrakcja zanim dolne partie ujrzą pierwsze krople wody. Może to prowadzić do formowania się kanałów i jeszcze większej dysproporcji w ekstrakcji.
    Szybkie napełnienie pomoże nam uzyskać równiejszą ekstrakcję i zredukować kanałowanie.


    Niestety preinfuzji nie możemy kontrolować w przypadku profilowania ciśnienia. Na etapie preinfuzji ciśnienie nie zostało jeszcze zbudowane, a gdy nie ma ciśnienia - nie ma co zmieniać.
    Jest to opcja zarezerwowana dla ekspresów z profilowaniem przepływu.


    Wpływ na smak w danej chwili

    Powszechnie znaną wiedzą jest to, że ekstrakcja kawy zachodzi w trzech fazach. Najpierw wydobywają się kwasowe aromaty, później słodkie, a na końcu gorzkie. Na tej podstawie powstały m.in. kompasy do espresso. Profilując możemy bardziej akcentować to, na czym nam zależy.

    Szczegóły to jednak Święty Graal. Niestety nie udało mi się dotrzeć do badań nad tym, naukowych czy też nie. Jedynie ogólniki, jak choćby to, że dłuższe namaczanie ciastka i mniejszy przepływ redukuje kwasowość zwłaszcza jasnego wypału.
    Mała, niestabilna crema? Zwiększ przepływ na początku. Zbyt gorzka? Obniż pod koniec.

    Gotowe profile

    Niestety, przez ostatnie miesiące nie udało mi się skompletować listy profili godnych polecenia, wybaczcie. Nie mniej jednak, jak tylko czas pozwoli, przysiądę nad tym ponownie.

    Dźwignia

    Prawdopodobnie najczęściej stosowany profil. Naśladuje zachowanie ekspresu dźwigniowego.

    a14d3f66-66a0-41c7-b0de-305940099e79-image.jpeg
    źródło: Visualizer

    Profil profilowi nie równy

    Nawet małe zmiany w dozie, stopniu mielenia czy wypale mogą wymagać dostosowania do nich danego profilu. Spore znaczenie ma też sam młynek jakiego używamy. Ten sam profil przepływu zastosowany do dwóch zbliżonych do siebie przemiałów, ale z różnych młynków, może mieć w efekcie dwa odmienne profile ciśnienia.

    Różne młynki - odmienne profile

    W pierwszej chwili zaskakujące może się wydać, że to samo ziarno zmielone na dwóch różnych młynkach będzie skutkować odmiennymi profilami ciśnienia. Musimy jednak pamiętać, że każda para żaren zachowuje się inaczej. W jednym przypadku uzyskamy więcej pyłu, w drugim przemiał będzie bardziej jednorodny, a to tylko dwa najprostsze przykłady dystrybucji cząstek. I tak w pierwszym z nich zaobserwujemy większy opór ciastka, a w efekcie wyższe ciśnienie, większe body i bardziej gorzkie espresso.

    Na ratunek esko

    Profilowanie, poza podkreślaniem określonych aromatów, może się okazać sprytnym narzędziem, gdy szot nie będzie szedł po naszej myśli. Może nam pozwolić go uratować.

    Za grubo zmielone ziarno

    To ten lepszy przypadek, który łatwiej uratować. Jeśli zostanie to wykryte na wczesnym etapie - możesz wstrzymać przepływ na chwilę, żeby ciastko lepiej namokło, to zwiększy ekstrakcję. Później otwórz zawór, ale nie całkowicie. Zmniejszony przepływ wydłuży czas kontaktu wody z ciastkiem. Wówczas ciśnienie spadnie, ale ekstrakcja wzrośnie.

    Zbyt drobne mielenie

    Zmniejsz przepływ, żeby utrzymać ciśnienie na poziomie 9-10 barów. Przy ciemnym paleniu nawet 80-sekundowy szot potrafi zasmakować i zaskoczyć gęstością body bez grejpfrutowej goryczy czy spalenizny.
    Innym sposobem może być chwilowe wstrzymanie przepływu, żeby ciastko dobrze namokło, także w dolnych partiach. Taka stabilizacja sprawi, że woda szybciej przez nie przepłynie, choć im ciemniejsze palenie tym większe ryzyko niechcianej goryczy nadekstrakcji.
    Miejska legenda głosi, że przy braku zaworu igłowego można ratować się lekkim opuszczeniem dźwigni, żeby spuścić trochę wody z ciastka. Według mnie to zbyt ryzykowne i może łatwo prowadzić do sporego kanalowania.
    Zawsze, i to bez zaworu kontroli przepływu, możesz też zakończyć takiego szota wcześniej niż zwykle, żeby uniknąć nadekstrakcji. Jeśli nie lubisz intensywnego smaku kawy - dolej odrobinę wody, ekstrakcja nadal może być na dobrym poziomie.

    Kanałowanie

    Gdy tylko zaobserwujesz wytworzenie się kanału, np poprzez widoczne rozbryzgiwanie się kawy na wszystkie strony, zmniejsz na chwilę przepływ. Zredukujesz w ten sposób ciśnienie i pozwolisz by drobinki kawy wypełniły z powrotem szczelinę zamykając kanał i uzdrawiając ciastko.

    Źródła i dalsza lektura

    https://www.baristahustle.com/lesson/ae-7-08-flow-profiling
    https://www.vellutto.nl/en/post/mastering-espresso-flow-profiling-how-pressureand-flow-affect-extraction
    https://www.maximsespresso.com/blogs/coffee-machine/a-comprehensive-treatise-on-variable-pressure-and-flow-profiling-in-modern-espresso
    https://espressoaf.com/guides/profiling.html
    https://www.wholelattelove.com/blogs/articles/flow-control

  • ciastekC ciastek odniósł się do tego tematu
  • Bez względu na to czy masz już ekspres, który pozwala na profilowanie przepływu lub ciśnienia, czy dopiero takiego szukasz, a może i nie szukasz, ale inni już cię zaintrygowali samą ideą, znalezienie kompletnych informacji stanowi nie lada wyzwanie. Znaczna większość artykułów lub wpisów na blogach skupia się niemalże na samej definicji, ewentualnie podaje 2-3 przykłady profili i na tym koniec.
    Trochę to dziwi zważywszy na to, że pierwszy Slayer trafił do sprzedaży już w 2009 roku, a Decent 8 lat później w 2017, więc nie jest to już taka nowość na rynku, a jednak najczęściej jesteśmy zmuszeni do empirycznego zapoznania z tą funkcjonalnością.

    Słowem wstępu o klasycznych konstrukcjach

    Większość ekspresów do kawy działa na zasadzie pompowania wody przez grupę kawową przy stałej, równej pracy pompy. Bez zapiętego portafiltra, z grupy będzie wypływać 6-12ml/s, choć jest to wartość zależna od konstrukcji i regulacji. Nie ważne jak długo, póki nie będzie oporu w postaci np ciastka kawowego, będzie to wartość stała dla danego ekspresu.
    Najczęściej jednak portafilter będzie założony, a w nim koszyk ze zmieloną kawą. Od momentu, kiedy klikniemy guzik start lub podniesiemy dźwignię, ciśnienie w grupie zacznie po chwili wzrastać. Dla konkretnego ziarna możemy zmienić jego ilość w koszyku, grubość mielenia, czasami także temperaturę wody. Ciśnienie w grupie i to, jak szybko woda będzie przepływała przez ciastko kawowe, jest w takich warunkach wypadkową wymienionych zmiennych, które wpływają na opór stawiany przez ciastko.

    Fizyka espresso

    Możemy pokusić się o zdefiniowanie tej zależności wzorem:
    P = F × R
    gdzie P to ciśnienie, F to ilość wody pompowanej do grupy w jednostce czasu, a R to opór ciastka kawowego.
    W powyższych warunkach jesteśmy wstanie wpływać bezpośrednio tylko na opór ciastka R.

    To co z tym profilowaniem?

    O profilowaniu ciśnienia mówimy, gdy wpływamy także bezpośrednio na ciśnienie, zmieniając w efekcie przepływ wody. Sporo ekspresów tak naprawdę zostało skonstruowanych, by trzymały stały profil ciśnienia 9 barów - za pomocą zaworu OPV. Są też konstrukcje, które pozwalają na zmianę ciśnienia w trakcie ekstrakcji, ale działają dobrze dopiero kiedy preinfuzja zostanie zakończona i zbudujemy podwyższone ciśnienie w grupie.

    Drugim wariantem jest profilowanie przepływu, kiedy to wpływamy bezpośrednio na to ile wody doprowadzimy do ciastka, czego wynikiem jest zmiana ciśnienia w grupie. Przykładem takiej maszyny może być choćby Slayer lub Lelit Bianca.


    Ciekawostka
    Bariści profilują espresso już od pierwszej połowy XX wieku, kiedy pojawiły się ekspresy dźwigniowe. Zmniejszając nacisk na dźwignię, redukowane jest ciśnienie, a zarazem przepływ!


    Na rozdrożu – kontrolować ciśnienie czy przepływ?

    Sporo mówi się o ciśnieniu, rzadko kiedy o przepływie. Weźmy za przykład stały profil i przyjrzyjmy się skutkom w obu przypadkach.

    Stałe 9 barów

    Jedna uwaga na wstępie. W praktyce te 9 barów to wartość maksymalna, którą możemy podtrzymywać. Nie jesteśmy w stanie uzyskać takiego ciśnienia już od pierwszych milisekund.
    Chcąc utrzymać ciśnienie 9 barów będziemy regulować przepływ.

    W pierwszych sekundach przepływ jest bardzo wysoki. Szybko namaczamy ciastko i budujemy ciśnienie. Dochodzi do kompresji ciastka, co jeszcze bardziej zwiększa jego opór. Przepływ drastycznie spada - w ciągu 10 sekund z 7ml/s do nawet 0.1ml/s. Pózniej powoli rośnie do niecałych 2ml/s. Te wartości bedą oczywiście różnić się w zależności od ziarna, przemiału i maszyny.

    e971bbb9-01e1-4574-bdcf-cb9531303f68-image.jpeg
    źródło: Visualizer

    Co warto tu podkreślić, trudniej rozpuszczające się molekuły mogą nie zostać w ten sposób wyekstrachowane, z powodu krótszego kontaktu z wodą, podczas gdy tego czasu potrzebują więcej niż te łatwo rozpuszczalne.
    Poważne problemy zaczynają się, gdy pojawi się nawet najmniejsze kanałowanie. Wysokie ciśnienie sprawia, że kanały szybko się powiększają, co prowadzi do nierównej ekstrakcji - większość ciastka jest niedoekstrachowana, podczas gdy kanały są znacznie przeekstrachowane.

    Stały przepływ

    Z perspektywy baristy dużo trudniej jest obserwować bieżący przepływ niż ciśnienie. W sklepach łatwo o ekspres z manometrem w grupie, ale nie kojarzę żadnego, który pokazywałby przepływ bez dużego wyświetlacza jak w Decent Espresso.
    Zakładając stały przepływ szybko zbudujemy ciśnienie, podobnie jak wcześniej, ale zamiast znaczącego spadku przepływu i tym samym wydłużenia czasu kontaktu wody z cząsteczkami kawy czas kontaktu pozostaje stosunkowo niezmienny, a ciśnienie powoli maleje.

    487ec56a-9e57-44b2-a8ee-bf6f14884b43-image.jpeg
    źródło: Visualizer

    To tak, jakby w ekspresie dźwigniowym stopniowo naciskać coraz słabiej.
    Zmniejszające się ciśnienie pomaga też w stabilizacji ciastka kawowego, dopasowując się do jego degradacji w czasie. A kiedy pojawiają się kanały, mniejsza presja nie dość, że nie powoduje pogłębienia się kanałów, to pozwala im się zasklepić.

    Ale, żeby nie było za prosto – są dwa rodzaje profilowania przepływu. Ten szerzej stosowany, o którym większość z nas myśli, kiedy słyszy albo czyta „flow control”, polega na ograniczeniu przepustowości w dopływie wody do grupy za pomocą zaworu iglicowego. Mierząc przepływ bez założonego portafiltra uzyskamy przykładowo 5ml/s w pewnym położeniu zaworu. Gdy założymy portafilter z koszykiem i kawą w środku przepływ będzie taki sam, dopóki będzie przestrzeń do wypełnienia przez wodę. Od momentu gdy zaobserwujemy wzrost ciśnienia w grupie przepływ się zmniejszy, bo pompa będzie pracowała tak samo, ale woda napotka opór w ciastku.

    Żeby utrzymać faktyczny stały przepływ potrzeba rozbudować system o dodatkowe przepływomierze w grupie, a na podstawie odczytów z nich mikrokontroler musi zwiększyć moc z jaką pracuje pompa.

    Po co to wszystko?

    Zmieniając te stałe wartości, czy to ciśnienie czy przepływ, otwierają się przed nami nowe możliwości. Profilowanie espresso pozwala poprawić ekstrakcję, podkreślać unikalne właściwości danego ziarna lub wypału, a także balansować między klarownością smaku i gęstością konsystencji wedle własnych preferencji.

    Brzmi kusząco?

    Dwa oblicza preinfuzji

    Czytając artykuły i fora można zetknąć się ze sprzecznymi informacjami odnośnie preinfuzji, co prawdopodobnie wynika z łączenia dwóch odrębnych i krótkich etapów w jeden, nazywając to preinfuzją.

    Napełnianie

    Gdy tylko włączymy pompę, woda dopiero zaczyna płynąć wewnątrz ekspresu. Często potrafi minąć 1-2 sekundy zanim pierwsze krople wyłonią się z prysznica, a przecież ciastko nadal jest suche. Kolejnych kilka sekund może trwać napełnianie pustych przestrzeni między drobinkami kawy. Proces ten powinien być możliwie szybki, w przeciwnym razie mogą wystąpić problemy, ale o nich później.

    Namaczanie

    Gdy woda zetknie się z drobinkami kawy, te zaczynają wchodzić z nią w reakcję uwalniając łatwo rozpuszczalne cząsteczki. Czasami ziarno może potrzebować dłuższego wstępnego kontaktu z wodą, żeby ułatwić właściwą ekstrakcję, która jest tym trudniejsza im jaśniej wypalone zostało ziarno i im grubiej zostało zmielone.

    Prędkość napełniania

    Bariści dużo mówią o jednolitości. A to jednolity przemiał, a to jednolita temperatura, a to jednolita ekstrakcja. Mało kto mówi, o jednolitym, w miarę możliwości, napełnieniu ciastka wodą. I tu dochodzimy do sedna.
    Powoli napełniając ciastko wodą narażamy jego górne części na zwiększoną ekspozycję na wodę, przez co rozpoczyna się ekstrakcja zanim dolne partie ujrzą pierwsze krople wody. Może to prowadzić do formowania się kanałów i jeszcze większej dysproporcji w ekstrakcji.
    Szybkie napełnienie pomoże nam uzyskać równiejszą ekstrakcję i zredukować kanałowanie.


    Niestety preinfuzji nie możemy kontrolować w przypadku profilowania ciśnienia. Na etapie preinfuzji ciśnienie nie zostało jeszcze zbudowane, a gdy nie ma ciśnienia - nie ma co zmieniać.
    Jest to opcja zarezerwowana dla ekspresów z profilowaniem przepływu.


    Wpływ na smak w danej chwili

    Powszechnie znaną wiedzą jest to, że ekstrakcja kawy zachodzi w trzech fazach. Najpierw wydobywają się kwasowe aromaty, później słodkie, a na końcu gorzkie. Na tej podstawie powstały m.in. kompasy do espresso. Profilując możemy bardziej akcentować to, na czym nam zależy.

    Szczegóły to jednak Święty Graal. Niestety nie udało mi się dotrzeć do badań nad tym, naukowych czy też nie. Jedynie ogólniki, jak choćby to, że dłuższe namaczanie ciastka i mniejszy przepływ redukuje kwasowość zwłaszcza jasnego wypału.
    Mała, niestabilna crema? Zwiększ przepływ na początku. Zbyt gorzka? Obniż pod koniec.

    Gotowe profile

    Niestety, przez ostatnie miesiące nie udało mi się skompletować listy profili godnych polecenia, wybaczcie. Nie mniej jednak, jak tylko czas pozwoli, przysiądę nad tym ponownie.

    Dźwignia

    Prawdopodobnie najczęściej stosowany profil. Naśladuje zachowanie ekspresu dźwigniowego.

    a14d3f66-66a0-41c7-b0de-305940099e79-image.jpeg
    źródło: Visualizer

    Profil profilowi nie równy

    Nawet małe zmiany w dozie, stopniu mielenia czy wypale mogą wymagać dostosowania do nich danego profilu. Spore znaczenie ma też sam młynek jakiego używamy. Ten sam profil przepływu zastosowany do dwóch zbliżonych do siebie przemiałów, ale z różnych młynków, może mieć w efekcie dwa odmienne profile ciśnienia.

    Różne młynki - odmienne profile

    W pierwszej chwili zaskakujące może się wydać, że to samo ziarno zmielone na dwóch różnych młynkach będzie skutkować odmiennymi profilami ciśnienia. Musimy jednak pamiętać, że każda para żaren zachowuje się inaczej. W jednym przypadku uzyskamy więcej pyłu, w drugim przemiał będzie bardziej jednorodny, a to tylko dwa najprostsze przykłady dystrybucji cząstek. I tak w pierwszym z nich zaobserwujemy większy opór ciastka, a w efekcie wyższe ciśnienie, większe body i bardziej gorzkie espresso.

    Na ratunek esko

    Profilowanie, poza podkreślaniem określonych aromatów, może się okazać sprytnym narzędziem, gdy szot nie będzie szedł po naszej myśli. Może nam pozwolić go uratować.

    Za grubo zmielone ziarno

    To ten lepszy przypadek, który łatwiej uratować. Jeśli zostanie to wykryte na wczesnym etapie - możesz wstrzymać przepływ na chwilę, żeby ciastko lepiej namokło, to zwiększy ekstrakcję. Później otwórz zawór, ale nie całkowicie. Zmniejszony przepływ wydłuży czas kontaktu wody z ciastkiem. Wówczas ciśnienie spadnie, ale ekstrakcja wzrośnie.

    Zbyt drobne mielenie

    Zmniejsz przepływ, żeby utrzymać ciśnienie na poziomie 9-10 barów. Przy ciemnym paleniu nawet 80-sekundowy szot potrafi zasmakować i zaskoczyć gęstością body bez grejpfrutowej goryczy czy spalenizny.
    Innym sposobem może być chwilowe wstrzymanie przepływu, żeby ciastko dobrze namokło, także w dolnych partiach. Taka stabilizacja sprawi, że woda szybciej przez nie przepłynie, choć im ciemniejsze palenie tym większe ryzyko niechcianej goryczy nadekstrakcji.
    Miejska legenda głosi, że przy braku zaworu igłowego można ratować się lekkim opuszczeniem dźwigni, żeby spuścić trochę wody z ciastka. Według mnie to zbyt ryzykowne i może łatwo prowadzić do sporego kanalowania.
    Zawsze, i to bez zaworu kontroli przepływu, możesz też zakończyć takiego szota wcześniej niż zwykle, żeby uniknąć nadekstrakcji. Jeśli nie lubisz intensywnego smaku kawy - dolej odrobinę wody, ekstrakcja nadal może być na dobrym poziomie.

    Kanałowanie

    Gdy tylko zaobserwujesz wytworzenie się kanału, np poprzez widoczne rozbryzgiwanie się kawy na wszystkie strony, zmniejsz na chwilę przepływ. Zredukujesz w ten sposób ciśnienie i pozwolisz by drobinki kawy wypełniły z powrotem szczelinę zamykając kanał i uzdrawiając ciastko.

    Źródła i dalsza lektura

    https://www.baristahustle.com/lesson/ae-7-08-flow-profiling
    https://www.vellutto.nl/en/post/mastering-espresso-flow-profiling-how-pressureand-flow-affect-extraction
    https://www.maximsespresso.com/blogs/coffee-machine/a-comprehensive-treatise-on-variable-pressure-and-flow-profiling-in-modern-espresso
    https://espressoaf.com/guides/profiling.html
    https://www.wholelattelove.com/blogs/articles/flow-control

    Dopisze kilka swoich przemyśleń i poszukiwań, aby uzupełnić wiedzę.

    Problem ze zrozumieniem profilowania polega na tym, że każdy myśli o tym, że 3 fazy wykonują się po kolei, wpierw kwasy, potem słodycz, a na końcu goryczka. W rzeczywistości wszystkie grupy związków pokrywają się przez cały czas ekstrakcji espresso, zmienia się tylko ich proporcja.

    Profil ciśnienia i tempo ekstrakcji

    Kiedy zmieniamy profil ciśnienia, to nie wybieramy związków, które ekstrahują, tylko jak długo dana grupa dominuje nad innymi. Polega to na tym, aby wzmocnić kwiatowe aromaty, w kwiatowo-cytrusowej kawie, będziemy próbować opóźnić moment w którym cytrusy dominują i wzmocnić fragment czasu pożądanych przez nas nut smakowych.

    Profil to technika, a nie maszyna

    Mamy kilka rodzajów maszyn kształtujące profilowanie:

    • Manualna dźwignia: Olympia Cremina, Flair 58, La Pavoni
    • Sprężynowe dźwignie/spring lever -Londinium R24, Profitec Pro 800
    • Maszyny z automatycznym profilowaniem: Slayer Espresso, Decent DE1, La Marzoocco Strata EP
    • Pośrednie paddle/flow control - czyli popularne E61 z dźwignią do profilowania jak Lelit Bianca

    Popularne profile ciśnienia

    Płaskie 9 bar

    Realizuje: Rancilio Silvia, Gaggia Classic, E61 bez profilowania.
    Profil ciśnienia płaskie 9 Bar
    Najprostsze profilowanie, to klasyczny tryb w jakim działa większość ekspresów domowych. 9 bar jest odziedziczone od testów Achille Gaggia na swoich sprężonych dźwigniach jako złoty środek dla bogatej cremy.
    Tłumi delikatne kwasy i nuty kwiatowe, wysokie ciśnienie może również wyciągać gorzkie nuty. Rezultat to ciężkie body, wyraźne nuty czekolady, kakao i karmelu.

    Pre-infuzja + płaskie 9 Bar

    Realizują: Ekspresy z grupą E61 oraz ekspresy z możliwością programowania pre-infuzji: Lelit Victoria, Profitec Move
    Profil ciśnienia 9 bar i preinfuzja
    Podobne do płaskich 9 bar, z różnicą lekkiej preinfuzji, która namacza ciastko, co pozwala utrzymać stabilną ekstrakcję na całej długości shota.
    Smak podobny do płaskich 9 bar, ale bardziej czysty i słodki, preinfuzja redukuje możliwość kanałowania, dzięki temu smak jest bardziej zbalansowny.

    Spring lever/Londinium

    Realizują: La Marzocco Leva X, Profitec Pro 800, Londinium Vectis
    Profil ciśnienia spring lever, londinium, dźwignia sprężynowa
    Sprężyna dostrojona do max 9 bar (w niektórych źródłach 12-13 bar), opada do 6 bar. Wysokie ciśnienie na początku wyciąga intensywność oraz body, którego klasyczna pompa zazwyczaj nie produkuje. Spadek końcowy ogranicza naturalne ekstrakcje gorzkich związków.
    Wzmacnia słodycz espresso, body syropowe, najlepszy profil do wydobycia potencjału z ciemnego palenia włoskiego stylu.

    Slayer

    Realizują: Slayer Espresso, Decent DE1, Sanremo You
    Profil ciśnienia slayer espresso
    Faza preinfuzji wyjątkowo długa, ciastko nasącza się bardzo powoli, następnie bardzo gwałtowne i pełne otwarcie do 9 bar. Różnica między blooming espresso polega, na zmianie pilnowania ograniczonego ciśnienia, zamiast tego przestrzegamy przepływ.
    Bardzo długa pierwsza faza otwiera jasne nuty, cytrusy, kwiaty, body lekkie herbaciane, stworzony pod jasne palenie.

    Blooming espresso

    Realizują: Decent DE1, manualne dźwignie
    Profil ciśnienia blooming espresso

    Dłuższa faza preinfuzji przy 2-3 bar ogranicza fazę kwaskowych nut i pozwala dalej wyciągnąć właściwe body dzięki dobremu namoczeniu ciastka, krótka faza końcowa ogranicza goryczkowy ogon.
    Najbardziej równomierny profil, otwiera zarówno kwaskowatość, wzmacnia body i unika goryczy - pasuje do jasno palonej kawy, w której chcemy zachować większy balans smakowy od profilu Slayer.

    Manualny

    Realizują: Olympia Cremina, Flair 58, La Pavoni, Strietman ES3, Cafelat Robot
    Profil ciśnienia manualny
    Manualna dźwignia pozwala odtworzyć dowolny z archetypowych profili, dodatkowo pozwala dowolnie modyfikować i przesuwać fazy ekstrakcji, niestety coś co jest zaletą, jest jednoczenie wadą, ponieważ wymaga praktyki i umiejętności baristy, aby dążyć i utrzymywać wskazane ciśnienie.

    Co właściwie chcemy osiągnąć dzięki profilowaniu ciśnienia?

    Można powiedzieć, że wszystkie profile mają na celu jedno, wyciągnąć pewien maksymalny smak, głównie ma to swoje odniesienie w stylu palenia ziarna. Gdyby spróbować jakoś porównać profile i przypisać im punkty, za możliwość wyekstrahowania maksimum tego co oferuje dana kawa, czyli pożądanej kwiatowości czy słodyczy, powinniśmy dążyć do ograniczenia pierwszej i ostatniej fazy, oraz maksymalizacji środkowej, na poniższym wykresie pokazuję próbę oddania tej reprezentacji w odniesieniu do wszystkich archetypowych profili ciśnienia.

    Gdy wyobrazimy sobie kawę jako licznik punktów:

    • Dodatnie punkty za słodycz, lotne aromaty i body
    • Ujemne za szorstki kwas, gorzka nadekstrakcja

    Doskonałe espresso = suma wszystkich punktów od pierwszej do ostatniej kropli. Istotą profilowania jest uzyskanie jak największej liczby punktów w danym czasie.

    Profil ciśnienia jako funkcja jakości

    1. Początek - 0-8s - punkty ujemne, woda dopiero namacza ciastko, ekstrahują się ostre kwasy, nie kompensują słodyczy. Im Niskie ciśnienie podczas preinfuzji jak w Blooming/Slayer pozwala uniknąć tego czasu.

    2. Szczyt 15-25s - najwięcej punktów, wszystkie pożądane aromaty, płyną tutaj na pełnych obrotach.

    3. Faza końcowa 26-33s - bilans wraca do zera, każda kolejna sekunda odbiera punkty, ryzyko goryczy rośnie, dlatego wiele profili przewiduje tutaj szybkie ucięcie ciśnienia.

    Praktyczne wnioski:

    • Kwiatowe i cytrusowe / jasne kawy - slayer / blooming / spring lever
    • Słodycz, karmel / średnie palenie - pre-infuzja+9 bar / spring lever / blooming
    • Body syropowość intensywność / włoskie blendy i ciemne palenie - spring lever, płaski 9 bar, pre-infuzja+9bar

    Podsumowanie i wnioski:
    Zgłębienie tego tematu i próba zrozumienia analogii między profilami, pozwoliła mi głębiej zrozumieć ten proces. Profilowanie ciśnienia jest mocno zmitoligozowanym obszarem kawy, część to marketing, część to właściwe ukierunkowanie rozwiązania na dane potrzeby, głównie w stopnia palenia ziaren. Znajomość i zrozumienie wykresu profilu kawy pozwala uzyskać przewagę przy tworzeni świadomych shotów posiadając Flair 58 czy Decent DE1 bez żadnego planu, niestety wydanie 5-10 razy większej sumy na ekspres z możliwością profilowania ciśnienia, bez zrozumienia tego procesu, jest wyrzuceniem pieniędzy w błoto. Ostatecznie wszystkie maszyny próbują odtworzyć to samo - przepływ wody w czasie, różnica polega na tym ile pracy delegujemy bariście, a ile maszynie.

  • Bez względu na to czy masz już ekspres, który pozwala na profilowanie przepływu lub ciśnienia, czy dopiero takiego szukasz, a może i nie szukasz, ale inni już cię zaintrygowali samą ideą, znalezienie kompletnych informacji stanowi nie lada wyzwanie. Znaczna większość artykułów lub wpisów na blogach skupia się niemalże na samej definicji, ewentualnie podaje 2-3 przykłady profili i na tym koniec.
    Trochę to dziwi zważywszy na to, że pierwszy Slayer trafił do sprzedaży już w 2009 roku, a Decent 8 lat później w 2017, więc nie jest to już taka nowość na rynku, a jednak najczęściej jesteśmy zmuszeni do empirycznego zapoznania z tą funkcjonalnością.

    Słowem wstępu o klasycznych konstrukcjach

    Większość ekspresów do kawy działa na zasadzie pompowania wody przez grupę kawową przy stałej, równej pracy pompy. Bez zapiętego portafiltra, z grupy będzie wypływać 6-12ml/s, choć jest to wartość zależna od konstrukcji i regulacji. Nie ważne jak długo, póki nie będzie oporu w postaci np ciastka kawowego, będzie to wartość stała dla danego ekspresu.
    Najczęściej jednak portafilter będzie założony, a w nim koszyk ze zmieloną kawą. Od momentu, kiedy klikniemy guzik start lub podniesiemy dźwignię, ciśnienie w grupie zacznie po chwili wzrastać. Dla konkretnego ziarna możemy zmienić jego ilość w koszyku, grubość mielenia, czasami także temperaturę wody. Ciśnienie w grupie i to, jak szybko woda będzie przepływała przez ciastko kawowe, jest w takich warunkach wypadkową wymienionych zmiennych, które wpływają na opór stawiany przez ciastko.

    Fizyka espresso

    Możemy pokusić się o zdefiniowanie tej zależności wzorem:
    P = F × R
    gdzie P to ciśnienie, F to ilość wody pompowanej do grupy w jednostce czasu, a R to opór ciastka kawowego.
    W powyższych warunkach jesteśmy wstanie wpływać bezpośrednio tylko na opór ciastka R.

    To co z tym profilowaniem?

    O profilowaniu ciśnienia mówimy, gdy wpływamy także bezpośrednio na ciśnienie, zmieniając w efekcie przepływ wody. Sporo ekspresów tak naprawdę zostało skonstruowanych, by trzymały stały profil ciśnienia 9 barów - za pomocą zaworu OPV. Są też konstrukcje, które pozwalają na zmianę ciśnienia w trakcie ekstrakcji, ale działają dobrze dopiero kiedy preinfuzja zostanie zakończona i zbudujemy podwyższone ciśnienie w grupie.

    Drugim wariantem jest profilowanie przepływu, kiedy to wpływamy bezpośrednio na to ile wody doprowadzimy do ciastka, czego wynikiem jest zmiana ciśnienia w grupie. Przykładem takiej maszyny może być choćby Slayer lub Lelit Bianca.


    Ciekawostka
    Bariści profilują espresso już od pierwszej połowy XX wieku, kiedy pojawiły się ekspresy dźwigniowe. Zmniejszając nacisk na dźwignię, redukowane jest ciśnienie, a zarazem przepływ!


    Na rozdrożu – kontrolować ciśnienie czy przepływ?

    Sporo mówi się o ciśnieniu, rzadko kiedy o przepływie. Weźmy za przykład stały profil i przyjrzyjmy się skutkom w obu przypadkach.

    Stałe 9 barów

    Jedna uwaga na wstępie. W praktyce te 9 barów to wartość maksymalna, którą możemy podtrzymywać. Nie jesteśmy w stanie uzyskać takiego ciśnienia już od pierwszych milisekund.
    Chcąc utrzymać ciśnienie 9 barów będziemy regulować przepływ.

    W pierwszych sekundach przepływ jest bardzo wysoki. Szybko namaczamy ciastko i budujemy ciśnienie. Dochodzi do kompresji ciastka, co jeszcze bardziej zwiększa jego opór. Przepływ drastycznie spada - w ciągu 10 sekund z 7ml/s do nawet 0.1ml/s. Pózniej powoli rośnie do niecałych 2ml/s. Te wartości bedą oczywiście różnić się w zależności od ziarna, przemiału i maszyny.

    e971bbb9-01e1-4574-bdcf-cb9531303f68-image.jpeg
    źródło: Visualizer

    Co warto tu podkreślić, trudniej rozpuszczające się molekuły mogą nie zostać w ten sposób wyekstrachowane, z powodu krótszego kontaktu z wodą, podczas gdy tego czasu potrzebują więcej niż te łatwo rozpuszczalne.
    Poważne problemy zaczynają się, gdy pojawi się nawet najmniejsze kanałowanie. Wysokie ciśnienie sprawia, że kanały szybko się powiększają, co prowadzi do nierównej ekstrakcji - większość ciastka jest niedoekstrachowana, podczas gdy kanały są znacznie przeekstrachowane.

    Stały przepływ

    Z perspektywy baristy dużo trudniej jest obserwować bieżący przepływ niż ciśnienie. W sklepach łatwo o ekspres z manometrem w grupie, ale nie kojarzę żadnego, który pokazywałby przepływ bez dużego wyświetlacza jak w Decent Espresso.
    Zakładając stały przepływ szybko zbudujemy ciśnienie, podobnie jak wcześniej, ale zamiast znaczącego spadku przepływu i tym samym wydłużenia czasu kontaktu wody z cząsteczkami kawy czas kontaktu pozostaje stosunkowo niezmienny, a ciśnienie powoli maleje.

    487ec56a-9e57-44b2-a8ee-bf6f14884b43-image.jpeg
    źródło: Visualizer

    To tak, jakby w ekspresie dźwigniowym stopniowo naciskać coraz słabiej.
    Zmniejszające się ciśnienie pomaga też w stabilizacji ciastka kawowego, dopasowując się do jego degradacji w czasie. A kiedy pojawiają się kanały, mniejsza presja nie dość, że nie powoduje pogłębienia się kanałów, to pozwala im się zasklepić.

    Ale, żeby nie było za prosto – są dwa rodzaje profilowania przepływu. Ten szerzej stosowany, o którym większość z nas myśli, kiedy słyszy albo czyta „flow control”, polega na ograniczeniu przepustowości w dopływie wody do grupy za pomocą zaworu iglicowego. Mierząc przepływ bez założonego portafiltra uzyskamy przykładowo 5ml/s w pewnym położeniu zaworu. Gdy założymy portafilter z koszykiem i kawą w środku przepływ będzie taki sam, dopóki będzie przestrzeń do wypełnienia przez wodę. Od momentu gdy zaobserwujemy wzrost ciśnienia w grupie przepływ się zmniejszy, bo pompa będzie pracowała tak samo, ale woda napotka opór w ciastku.

    Żeby utrzymać faktyczny stały przepływ potrzeba rozbudować system o dodatkowe przepływomierze w grupie, a na podstawie odczytów z nich mikrokontroler musi zwiększyć moc z jaką pracuje pompa.

    Po co to wszystko?

    Zmieniając te stałe wartości, czy to ciśnienie czy przepływ, otwierają się przed nami nowe możliwości. Profilowanie espresso pozwala poprawić ekstrakcję, podkreślać unikalne właściwości danego ziarna lub wypału, a także balansować między klarownością smaku i gęstością konsystencji wedle własnych preferencji.

    Brzmi kusząco?

    Dwa oblicza preinfuzji

    Czytając artykuły i fora można zetknąć się ze sprzecznymi informacjami odnośnie preinfuzji, co prawdopodobnie wynika z łączenia dwóch odrębnych i krótkich etapów w jeden, nazywając to preinfuzją.

    Napełnianie

    Gdy tylko włączymy pompę, woda dopiero zaczyna płynąć wewnątrz ekspresu. Często potrafi minąć 1-2 sekundy zanim pierwsze krople wyłonią się z prysznica, a przecież ciastko nadal jest suche. Kolejnych kilka sekund może trwać napełnianie pustych przestrzeni między drobinkami kawy. Proces ten powinien być możliwie szybki, w przeciwnym razie mogą wystąpić problemy, ale o nich później.

    Namaczanie

    Gdy woda zetknie się z drobinkami kawy, te zaczynają wchodzić z nią w reakcję uwalniając łatwo rozpuszczalne cząsteczki. Czasami ziarno może potrzebować dłuższego wstępnego kontaktu z wodą, żeby ułatwić właściwą ekstrakcję, która jest tym trudniejsza im jaśniej wypalone zostało ziarno i im grubiej zostało zmielone.

    Prędkość napełniania

    Bariści dużo mówią o jednolitości. A to jednolity przemiał, a to jednolita temperatura, a to jednolita ekstrakcja. Mało kto mówi, o jednolitym, w miarę możliwości, napełnieniu ciastka wodą. I tu dochodzimy do sedna.
    Powoli napełniając ciastko wodą narażamy jego górne części na zwiększoną ekspozycję na wodę, przez co rozpoczyna się ekstrakcja zanim dolne partie ujrzą pierwsze krople wody. Może to prowadzić do formowania się kanałów i jeszcze większej dysproporcji w ekstrakcji.
    Szybkie napełnienie pomoże nam uzyskać równiejszą ekstrakcję i zredukować kanałowanie.


    Niestety preinfuzji nie możemy kontrolować w przypadku profilowania ciśnienia. Na etapie preinfuzji ciśnienie nie zostało jeszcze zbudowane, a gdy nie ma ciśnienia - nie ma co zmieniać.
    Jest to opcja zarezerwowana dla ekspresów z profilowaniem przepływu.


    Wpływ na smak w danej chwili

    Powszechnie znaną wiedzą jest to, że ekstrakcja kawy zachodzi w trzech fazach. Najpierw wydobywają się kwasowe aromaty, później słodkie, a na końcu gorzkie. Na tej podstawie powstały m.in. kompasy do espresso. Profilując możemy bardziej akcentować to, na czym nam zależy.

    Szczegóły to jednak Święty Graal. Niestety nie udało mi się dotrzeć do badań nad tym, naukowych czy też nie. Jedynie ogólniki, jak choćby to, że dłuższe namaczanie ciastka i mniejszy przepływ redukuje kwasowość zwłaszcza jasnego wypału.
    Mała, niestabilna crema? Zwiększ przepływ na początku. Zbyt gorzka? Obniż pod koniec.

    Gotowe profile

    Niestety, przez ostatnie miesiące nie udało mi się skompletować listy profili godnych polecenia, wybaczcie. Nie mniej jednak, jak tylko czas pozwoli, przysiądę nad tym ponownie.

    Dźwignia

    Prawdopodobnie najczęściej stosowany profil. Naśladuje zachowanie ekspresu dźwigniowego.

    a14d3f66-66a0-41c7-b0de-305940099e79-image.jpeg
    źródło: Visualizer

    Profil profilowi nie równy

    Nawet małe zmiany w dozie, stopniu mielenia czy wypale mogą wymagać dostosowania do nich danego profilu. Spore znaczenie ma też sam młynek jakiego używamy. Ten sam profil przepływu zastosowany do dwóch zbliżonych do siebie przemiałów, ale z różnych młynków, może mieć w efekcie dwa odmienne profile ciśnienia.

    Różne młynki - odmienne profile

    W pierwszej chwili zaskakujące może się wydać, że to samo ziarno zmielone na dwóch różnych młynkach będzie skutkować odmiennymi profilami ciśnienia. Musimy jednak pamiętać, że każda para żaren zachowuje się inaczej. W jednym przypadku uzyskamy więcej pyłu, w drugim przemiał będzie bardziej jednorodny, a to tylko dwa najprostsze przykłady dystrybucji cząstek. I tak w pierwszym z nich zaobserwujemy większy opór ciastka, a w efekcie wyższe ciśnienie, większe body i bardziej gorzkie espresso.

    Na ratunek esko

    Profilowanie, poza podkreślaniem określonych aromatów, może się okazać sprytnym narzędziem, gdy szot nie będzie szedł po naszej myśli. Może nam pozwolić go uratować.

    Za grubo zmielone ziarno

    To ten lepszy przypadek, który łatwiej uratować. Jeśli zostanie to wykryte na wczesnym etapie - możesz wstrzymać przepływ na chwilę, żeby ciastko lepiej namokło, to zwiększy ekstrakcję. Później otwórz zawór, ale nie całkowicie. Zmniejszony przepływ wydłuży czas kontaktu wody z ciastkiem. Wówczas ciśnienie spadnie, ale ekstrakcja wzrośnie.

    Zbyt drobne mielenie

    Zmniejsz przepływ, żeby utrzymać ciśnienie na poziomie 9-10 barów. Przy ciemnym paleniu nawet 80-sekundowy szot potrafi zasmakować i zaskoczyć gęstością body bez grejpfrutowej goryczy czy spalenizny.
    Innym sposobem może być chwilowe wstrzymanie przepływu, żeby ciastko dobrze namokło, także w dolnych partiach. Taka stabilizacja sprawi, że woda szybciej przez nie przepłynie, choć im ciemniejsze palenie tym większe ryzyko niechcianej goryczy nadekstrakcji.
    Miejska legenda głosi, że przy braku zaworu igłowego można ratować się lekkim opuszczeniem dźwigni, żeby spuścić trochę wody z ciastka. Według mnie to zbyt ryzykowne i może łatwo prowadzić do sporego kanalowania.
    Zawsze, i to bez zaworu kontroli przepływu, możesz też zakończyć takiego szota wcześniej niż zwykle, żeby uniknąć nadekstrakcji. Jeśli nie lubisz intensywnego smaku kawy - dolej odrobinę wody, ekstrakcja nadal może być na dobrym poziomie.

    Kanałowanie

    Gdy tylko zaobserwujesz wytworzenie się kanału, np poprzez widoczne rozbryzgiwanie się kawy na wszystkie strony, zmniejsz na chwilę przepływ. Zredukujesz w ten sposób ciśnienie i pozwolisz by drobinki kawy wypełniły z powrotem szczelinę zamykając kanał i uzdrawiając ciastko.

    Źródła i dalsza lektura

    https://www.baristahustle.com/lesson/ae-7-08-flow-profiling
    https://www.vellutto.nl/en/post/mastering-espresso-flow-profiling-how-pressureand-flow-affect-extraction
    https://www.maximsespresso.com/blogs/coffee-machine/a-comprehensive-treatise-on-variable-pressure-and-flow-profiling-in-modern-espresso
    https://espressoaf.com/guides/profiling.html
    https://www.wholelattelove.com/blogs/articles/flow-control

    Bardzo dobry wpis @ciastek .

    @ciastek napisał:

    Dźwignia
    Prawdopodobnie najczęściej stosowany profil. Naśladuje zachowanie ekspresu dźwigniowego

    Spotkałem się kiedyś z taką ścieżką zmiany maszyn: po zakupie ekspresu z możliwością profilowania użytkownik dochodził do wniosku, że najbardziej odpowiada mu profil dźwigni i kupował dźwignie właśnie 🙂 Historycznie, pierwsze ekspresy do espresso były właśnie dźwigniowe więc można uznać ten profil za wzorowy.

    @ciastek napisał:

    Na ratunek esko
    Profilowanie, poza podkreślaniem określonych aromatów, może się okazać sprytnym narzędziem, gdy szot nie będzie szedł po naszej myśli. Może nam pozwolić go uratować.

    Był to i jest dla mnie jeden z argumentów za zakupem tego typu maszyny. Ostatnio jednak mam na tyle dobre narzędzia (młynek, Umokot) że właściwie z tej możliwości nie korzystam. Nie znaczy to oczywiście, że nigdy nie będzie potrzebna - kawa może na przykład zwietrzeć czy w inny sposób zmienić właściwości i wtedy funkcja profilowania może być pomocna.

  • Bardzo dobry wpis @ciastek .

    @ciastek napisał:

    Dźwignia
    Prawdopodobnie najczęściej stosowany profil. Naśladuje zachowanie ekspresu dźwigniowego

    Spotkałem się kiedyś z taką ścieżką zmiany maszyn: po zakupie ekspresu z możliwością profilowania użytkownik dochodził do wniosku, że najbardziej odpowiada mu profil dźwigni i kupował dźwignie właśnie 🙂 Historycznie, pierwsze ekspresy do espresso były właśnie dźwigniowe więc można uznać ten profil za wzorowy.

    @ciastek napisał:

    Na ratunek esko
    Profilowanie, poza podkreślaniem określonych aromatów, może się okazać sprytnym narzędziem, gdy szot nie będzie szedł po naszej myśli. Może nam pozwolić go uratować.

    Był to i jest dla mnie jeden z argumentów za zakupem tego typu maszyny. Ostatnio jednak mam na tyle dobre narzędzia (młynek, Umokot) że właściwie z tej możliwości nie korzystam. Nie znaczy to oczywiście, że nigdy nie będzie potrzebna - kawa może na przykład zwietrzeć czy w inny sposób zmienić właściwości i wtedy funkcja profilowania może być pomocna.

    @skansen napisał:

    Bardzo dobry wpis @ciastek .

    Dzięki! ☺

    @skansen napisał:

    po zakupie ekspresu z możliwością profilowania użytkownik dochodził do wniosku, że najbardziej odpowiada mu profil dźwigni i kupował dźwignie właśnie

    Podejrzewam, że wynika to z faktu, że profil dźwigniowy jest najprostszy.

    @skansen napisał:

    Ostatnio jednak mam na tyle dobre narzędzia (młynek, Umokot) że właściwie z tej możliwości nie korzystam. Nie znaczy to oczywiście, że nigdy nie będzie potrzebna - kawa może na przykład zwietrzeć czy w inny sposób zmienić właściwości i wtedy funkcja profilowania może być pomocna.

    To nawet nie chodzi o zmiany w kawie, którą już parzyliśmy.
    Nowe, nieznane ziarno, może wymagać innej dozy czy stopnia mielenia, mimo podobnego palenia co inne już opanowane. Jeśli nie trafisz za pierwszym razem, nie musi to oznaczać wylania szota do zlewu.
    Nie mniej jednak nie sposób się nie zgodzić z tym, że jeśli przemiał i puck-prep są powtarzalne, to takie ratowanie staje rzadkością.

    @pawel890 napisał:

    W rzeczywistości wszystkie grupy związków pokrywają się przez cały czas ekstrakcji espresso, zmienia się tylko ich proporcja.

    Dzięki za wykres, te fazy to faktycznie zbyt duże uproszczenie.

  • Ja przyznam się szczerze, że po długim posiadaniu dźwigni dopiero od niedawna wykorzystuje pełen potencjał. Do tej pory mój profil to było coś pomiędzy lever-spring a 9bar+pre-infuzja - dużo manualnej zabawy, trochę bezmyślnie, jednak efekty były niezłe. Wzorcowe profile postrzegałem jako "ekstrawagancje" 😄 teraz gdy popracowałem nad techniką i odtwarzam te profile dzięki nowej aplikacji Bookoo na iOS odkryłem nowy świat, widzę, jak drastycznie różnice w filiżance można osiągnąć.

    Tworzenie takich profili jak spring-lever czy slayer, wymaga niezłej wprawy i precyzji, ciekaw jestem czy jak ciężko jest to osiągnąć na wiośle w Lelita Bianca?

    Wspomniana nowsza aplikacja: Bookoo N - jak ktoś posiada tę wagę, polecam.

    36817c60-eca7-45e7-944f-cce599863b3e-image.jpeg

  • Ja przyznam się szczerze, że po długim posiadaniu dźwigni dopiero od niedawna wykorzystuje pełen potencjał. Do tej pory mój profil to było coś pomiędzy lever-spring a 9bar+pre-infuzja - dużo manualnej zabawy, trochę bezmyślnie, jednak efekty były niezłe. Wzorcowe profile postrzegałem jako "ekstrawagancje" 😄 teraz gdy popracowałem nad techniką i odtwarzam te profile dzięki nowej aplikacji Bookoo na iOS odkryłem nowy świat, widzę, jak drastycznie różnice w filiżance można osiągnąć.

    Tworzenie takich profili jak spring-lever czy slayer, wymaga niezłej wprawy i precyzji, ciekaw jestem czy jak ciężko jest to osiągnąć na wiośle w Lelita Bianca?

    Wspomniana nowsza aplikacja: Bookoo N - jak ktoś posiada tę wagę, polecam.

    36817c60-eca7-45e7-944f-cce599863b3e-image.jpeg

    @pawel890 napisał:

    Tworzenie takich profili jak spring-lever czy slayer, wymaga niezłej wprawy i precyzji, ciekaw jestem czy jak ciężko jest to osiągnąć na wiośle w Lelita Bianca?

    Wiosło Bianki jest bardzo wdzięczne. Minimum wysiłku i natychmiastowe rezultaty, także dla gwałtownych zmian.
    Problematyczne jest wąskie okno czasowe i kilka rzeczy do obserwacji na raz, ale to niezależnie od sprzętu - czy to E61 z profilem czy dźwignia. Jeśli miałbym wyrokować, to powiedziałbym, że na E61 z zaworem iglicowym jest łatwiej, bo położenie wiosła jest czymś łatwiejszym do wyczucia niż nacisk na dźwignię, abstrahując od manometrów.
    Czasami mam wrażenie, że zanim się zaparzy espresso w taki sposób najlepiej najpierw wypić espresso 😁 Chociaż ja i tak zawsze używam wiosła, nawet o 5 rano.

    @pawel890 napisał:

    Wspomniana nowsza aplikacja: Bookoo N - jak ktoś posiada tę wagę, polecam.

    Jak kupiłem Themisa Ultra pod koniec roku to się poddałem momentalnie, bo ta aplikacja działała strasznie topornie w porównaniu z Beanconquerorem, którego używam głównie jako dzienniczek do szotów i szybkiego sprawdzania pod koniec paczki ile ziarna jeszcze zostało. Parząc esko obcuję z Bianką, a telefon leży obok, zapis sam się rozpoczyna i zatrzymuje.
    Może dam jej jeszcze kiedyś szansę patrząc na ich podejście do aktualizacji oprogramowania wagi – zmiany bywają znaczące (na lepsze) i częstsze niż bym się spodziewał. Ktoś powie, że to niedopracowany produkt, ktoś inny, że słuchają użytkowników 😀

    @pawel890 napisał:

    teraz gdy popracowałem nad techniką i odtwarzam te profile dzięki nowej aplikacji Bookoo na iOS odkryłem nowy świat, widzę, jak drastycznie różnice w filiżance można osiągnąć

    Z ciekawości, ustawiasz profil referencyjny w aplikacji i skupiasz się na ekranie telefonu podczas ekstrakcji czy graf masz obok tylko do szybkich korekt?

  • A jesteś pewien, że korzystałeś z nowszej wersji Bookoo N? Tę starą wersję "Bookoo" usunęli ze sklepu bo była faktycznie dość archaiczna, z nową fajnie się współpracuje.

    Skupiam się tylko na telefonie bo mam wszystkie dane, zarówno wagę naparu na żywo, nie muszę patrzeć na wagę Bookoo, tylko wszystko mam na jednym ekranie. W sumie to trochę śmieszne, bo mam lustereczko do ekstrakcji, manometr i wszystko to pomijam, ale właśnie na tym to polega, bo inaczej ciężko dążyć za tym referencyjnym pomiarem. Pewnie jak wejdę wprawę to nauka tych przedziałów czasowych i maksymalnych ciśnień byłoby do opanowania bez aplikacji, tylko wystarczy czas i manometr.

Sugerowane posty