Na kimś nowym, to pewnie robi wrażenie, jak we wszystkich innych firmach. Ten kto się zna, to pewnie kupuje, bo wie albo słyszał, że mają dobrą kawę. Z innej dziedziny, to żeby dostać przycisk YT, trzeba mieć chyba 100k subskrybentow a widzę te przyciski u osób, które mają po 5k. Kolejny przypadek jak Collegium Humanum. Anders Breivik, ten od tej strzelaniny, zarabiał duże pieniądze, sprzedając fałszywe certyfikaty.